I dziś ambitne czyny…

przez , 12.maj.2014, w Moje życie

Życie studenta jak się okazuje wcale nie jest takie kolorowe jak wszyscy opisują. Człowiek nie ma na nic czasu, ciągle jest zaganiany i wciąż narastają mu zaległości nawet mimo tego, że stara się być na bieżąco.
Dziś w ramach zaprezentowania swoich znajomych (którzy ostatnio okazują się utalentowani na różne sposoby) wszedłem na bloga. Pierwsze o czym pomyślałem „spojrzę na komentarze, chodź nie robię sobie nadziei na cokolwiek nowego” i tu pierwsza niespodzianka. Ten blog nie został zapomniany !? Jestem naprawdę w wielkim szoku. Pewnie można powiedzieć, że przeżywam identyczny szok co moi rodzice, którzy widzą mnie czytającego książkę której wcale nie muszę czytać. Cóż, ludzie się zmieniają (bynajmniej niektórzy).

Ostatnimi czasy, prócz bycia studentem, zmieniania swojego życia, staram się także pomagać znajomym. Promuję ich i ich płyty, strony, blogi etc. Chciałbym, aby każdy z nich coś osiągnął. Jednakże w tym wszystkim zapominam o sobie. Około miesiąca temu dostałem zaproszenie na ślub. Wyraźnie w nim jednak jest napisane, iż jestem zaproszony z OSOBĄ TOWARZYSZĄCĄ. No i klops. za blisko 3 dni muszę udzielić odpowiedzi czy idę sam czy z kimś, a może nie dam rady przybyć. Każdy by powiedział „idź, co Ci szkodzi”, ale tu jest znów ALE. Otóż na tej imprezie każdy będzie z kimś, nawet najmłodsi członkowie uczestniczący w tej imprezie mają swoje drugie połówki a ja zostałem znów sam jak palec. Jednego z pięknych dni postanowiłem zobaczyć jak to by mogło wyglądać, gdybym poszedł sam. Oto jak to uczyniłem:
Jednej niedzieli zaprosiłem do siebie, kuzyna z swoją cudowną dziewczyną, kuzynkę z jej chłopakiem i w domu była moja siostra z swoją drugą połową. No i oczywiście ja, sam jeden siedzący naprzeciw ich. W sumie doła jakiego złapałem po tym to się nie spodziewałem. Jako ratując sytuację postawiłem szybko flaszkę i rozeszła się po kościach jak to mówią. Ale mimo wszystko to nie naprawi tego co się dzieje w mnie, gdy znajduję się w takich sytuacjach. Coraz więcej otaczających mnie znajomych ma swoje drugie części, spędzają razem czas a nawet często dość razem gdzieś wyskakujemy. I to mnie właśnie boli, moja samotność, z którą nie wiem co mam zrobić…

Co byście uczynili na moim miejscu ? Jakie są wasze pomysły odnośnie uroczystości ? Z przyjemnością ich poczytam.

Pozdrawiam Adiego ;)

PS. No i oczywiście staram się coś zmienić, więc i ogłoszenie wystawie ;P http://olx.pl/oferta/sprzedam-vw-golf-iv-kombi-ocean-CID5-ID5z2DB.html#4124e56305

:, , , ,

6 Comments for this entry

  • ~Megly

    Co do wesela to lepiej idź nawet z koleżanką niż sam, bo w przeciwnym razie wszytskie ciotki będę chciały z Tobą tańczyć. Fajny blog, podoba mi się Twój styl pisania. Co do bycia studentem- znam ten ból, brak czasu, inna rzeczywistość, inny wymiar, a teraz jeszcze niedługo sesja :O
    Zajrzyj do mnie jeśli masz ochotę http://www.megly.pl

    • Adiego

      Rozważałem takową opcję, jednak dobranie odpowiedniej koleżanki także nie jest takie łatwe jakby się mogło wydawać ;) Cieszę się i dziękuję, na pewno odwzajemnię odwiedziny. Studia… nie dość, że sesja to jeszcze te straszne zaległości jakie się tworzą i nic ich nie ubywa ; P
      Pozdrawiam

  • ~anonim.pierdoła

    Świetny blog, bardzo fajnie piszesz. Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://anonimowepierdoly.blog.pl/

  • ~Alison

    A myślałam, że jestem jedyną osobą, która nie cieszy się na widok zaproszenia na ślub. No cóż, na szczęście z powodu dość dalekiego dojazdu, wymówki długo szukać nie musiałam. Gdyby to jednak było wesele kogoś bliskiego, to nie wiem co bym zrobiła. Samemu się pojawić – trochę beznadziejnie… Powoli zaczyna mi to nawet przeszkadzać w spotkaniach ze swoją paczką, bo każdy przychodzi ze swoją drugą połówką. Póki co potrafię to jakoś przełknąć, tylko jak długo jeszcze…
    Z tego co napisałeś, musiałeś już podjąć decyzję. Sama jestem ciekawa co postanowiłeś ;P

    A co do studiowania, to co semestr to samo… „Będę robiła wszystko na bieżąco… Opracuję wcześniej zagadnienia na egzamin… Przerobię wszystkie zadania…” No i ciągle kończy się tak samo ;P A sesja nadchodzi wielkimi krokami :( Takie życie ;)

    Pozdrawiam ;D

    • Adiego

      Już w kolejnym poście, który jest w fazie tworzenia pojawia się odpowiedź co do mojej decyzji odnośnie ślubu ;)
      Osobiście mogę powiedzieć, że od 2 lat walczę z odczuciami, gdy każdy przychodzi z drugą połówką, a ja jestem sam, i teraz zaczynam czuć, że chyba zbliża się mój kres i nie wiem co dalej uczynić z tym ;)

      Stuuuuudia… :D Cudowne życie :D Można przytoczyć twoje słowa bo idealnie one opisują to co robię ;)
      Pozdrawiam

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...