Archiwum dla: Luty, 2017

Nowe pomysły, nowe życie, nowy ja

przez , 16.lut.2017, w Moje życie, Przemyślenia

Po tak długiej mojej nieaktywności nie spodziewałbym się przełomu w wizytach, w czytelnikach. Miło mi jednak, że mimo tego, że mój ostatni post zamieszczony został w końcu 2015 roku, wciąż widzę aktywność wśród was. Serdecznie wam za to dziękuję, bo tym samym czuje się zobowiązany do przywrócenia lepszych czasów mojej stronie  :-)

Moje życie składa się z wielu przełomów. Było w nim wiele nieprzemyślanych decyzji, wiele rozczarowań, życia dla szaleństwa bez zastanowienia się co będzie kiedyś, jak sobie dam radę. Nie będę żałować swoich działań, dlatego że w życiu nie można niczego żałować, będę je traktował jako coś co było, co otworzyło mi umysł na nowe pomysły, na plany i dało światełko nadziei na to, że osiągnę to co chce w swoim życiu.
A więc po rzuceniu studiów budownictwa, pracowałem około 4 miesięcy za najniższą krajową (standard naszego kraju). To było pierwsze doświadczenie, że w życiu potrzeba jednak czegoś więcej niż stanie i wyrabianie tak niskich dochodów, bo na samodzielne utrzymanie to nie jest wystarczające. Z racji szukania samego siebie i swojej pasji do motoryzacji, postanowiłem spróbować nowego kierunku studiów. Tak więc plan na nowy kierunek to „Transport”. Oczywiście kierując się tym tropem, swojej pasji, szukałem bardziej kierunkowych przedmiotów, niż tego co znalazłem, ale trzeba przez wszystko przebrnąć.
Minął pierwszy rok, dziwne uczucie, gdy wszyscy prawie młodsi, ale na studiach na to się już tak nie patrzy. Wpadło wiele nowych znajomości. Nie obyło się bez warunków, bo jakby inaczej, w końcu nie byłbym sobą :D Ale dotrwaliśmy, zaczynamy semestr czwarty. Tu pojawia się kiepski uczucie, gdy większość znajomych z którymi zaczynało się kiedyś budownictwo, kończą już, bronią swoje prace i im się udaje, a ja jeszcze tak daleko. Jednak nie patrzę na to smutnymi oczyma, a pozytywnymi myślami, że kiedyś dojdę do swojej pracy, obronię nią i będę miał taki kierunek jaki mnie interesuje, a nie taki który zrobiłem bo miałem kaprys. Zaczynając kierunek sugerowałem się spedycją. Rodzinne znajomości dały mi możliwości zobaczyć co nieco jak to wygląda. Z początku było to przyjemne, wszystko szło jak należy, jednak rynek jest tak przesycony, że stopniowo zaczęło się to ograniczać. Na dziś dzień zrezygnowałem z spedycji, duża odpowiedzialność, coraz większe problemy, to wszystko sprawia, że jeśli będę chciał zostać spedytorem, zawszę mogę zrobić kurs. Na czym stoję teraz? Studiowanie i rozważanie rzeczoznawstwa lub mechaniki pojazdów (ale o tym kiedy indziej) .

Nowe życie, nowy ja
Co kryje się za takim stwierdzeniem? Wszyscy mówili „zmieniłeś się, zniknąłeś nam, gdzie się podział ten chłopak co zawsze z nami tyle imprezował, miał mnóstwo czasu”. Przyznam się, to prawda, zmieniło się, zacząłem dążyć do celu lepszego jutra, lepszej przyszłości. Okazuje się, że mój czas poświęcany kiedyś znajomym był fajny, ale gdy studiuje się naprawdę i rzetelnie, tego czasu ubywa mnóstwo.
Wstajesz rano, z ledwo otwartymi oczyma podążasz do łazienki by spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie „ale jesteś paskudny, wez się ogarnij”. Następuje szybkie ogarnięcie, bo jak zawsze wyłączyłeś trzy budziki, które wyznaczały twoją pobudkę. Po 5 minutach efektywnego ogarniania, stajesz przed tym samym lustrem i możesz śmiało powiedzieć „dalej jesteś paskudny, ale już idz”. Spoglądasz na zegarek i wiesz, że już dawno powinieneś wyjść. Wciągasz swoje ulubione buty, ubierasz kurtkę, bierzesz torbę/laptopa, sprawdzasz czy wziąłeś kluczyki i wsiadasz do auta. Ruszasz. Na uczelni wszyscy już wiedzą, że jesteś zawsze kilka minut po rozpoczęciu, nielicznie zdarza się zdążyć punktualnie, bądz być przed czasem. W przerwie miedzy zajęciami udajesz się do sklepu ( przecież trzeba zjeść śniadanie). Zajęcia trwają od 8 do 16-17. Po tylu godzinach przyswajania wiedzy, zmęczony dniem, wsiadasz do samochodu i wracasz do domu. Tą trasę znasz tak na pamięć, że zamykając oczy z zmęczenia i tak docierasz do celu. Wchodzisz do domu, zjadasz obiad, na zegarku widzisz godzinę 19-stą, wchodzisz do swojego pokoju, uruchamiasz komputer i zasypiasz przy nim, przebudzasz się po dwóch godzinach, idziesz ogarnąć i kładziesz spać. Tak wygląda mój dzień, więc porównując to z moim poprzednim studiowaniem, faktycznie zmieniłem się, ktoś mi ukradł cały czas.

Na tym zakończymy dzisiejszy post, którego kontynuacja będzie (mam nadzieję) niebawem.
Do usłyszenia, pozdrawiam Adiego

PS. Dla osób szukających mojego instagrama czy innych mediów, nie wiążą się one z blogiem, a z pasją, z innymi pomysłami. Jeśli będziecie zainteresowani oczywiście podam odnośnik.

Zostaw komentarz :, , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...