Moje życie

Roczna spowiedź narkomana

przez , 29.paź.2013, w Moje życie, Przemyślenia

UWAGA!!!
Dzisiejszy post jest oparty na faktach prawdziwych. Nie jest to historia moja lecz dobrego przyjaciela , którego wspieram z całego serducha. Jeśli masz mocne nerwy i rozsądek w głowie wyciągniesz wnioski z wszystkiego co przeczytasz. Yo, peace, pozdro.
—>Adiego<— CLICK

Już mam dla kogo żyć i jest mi już wszystko jedno
Otwieram whisky, piję za tych co w więzieniach
Też mam wiele na sumieniu, wyroki w zawieszeniach
Rodzina mnie przeklęła, dzieciaku tak było
Wszystko miałem w domu kurwa, tylko nie miłość

„Podnoszę się po klęsce, w sercu mam nadzieję

Idę do przodu, choć wiatr w oczy wieje

Nie jestem pewien, że przyjaźni nie kupisz

Pamiętaj, zawsze jest ktoś, co trzyma za Ciebie kciuki”

 

 

Witam wszystkich opowiem Wam ostatni rok mojego życia 2012/2013 rok. No to startujemy tak ? :) 31 grudnia 2012 roku. Pierdolony blok. Wychodząc z klatki o około 10 z psem spotkałem kumpla, pytanie szybka odpowiedz dostałem co chciałem poszedłem do mieszkania i się zaczeło. Pierwsza lufka, druga, trzecia, czwarta, piąta, dym w głowie. Amen.

 

Haszysz ? Chuj dopalacze namaczane w gównie jakimś. Zrobiony paliłem te sztukę gówna do 4 rano 1 stycznia 2013 roku. Przeprowadzka no okej. Będzie dobrze będę palił zielsko tylko wybudujemy górę do końca maja br. Yhym zaczeło się od acodinu 30 tabletek nie działało, wziąłem 60 następnego wieczoru, ponieważ lubiłem przy kominku pić na strzała w skrytce pół szklanki whisky Red Label. Zaczeło się fajnie, noc nie przespana, zaburzenia w chodzeniu i dziwne omamy wzrokowe, ale to nie jest to co bym chciał. Następny wieczór wjechało 90 tabletek acodinu popite szklanką whisky, 40 minut jebło konkretnie, biegiem na dole do wc zwrócić ten szajs od którego się uzależniłem na 5 miesięcy, za ciężko na żółądku. Budowa góry trwała a ja codziennie kupowałem acodin 60 tabletek = 2 opakowania. Wzamacnianie działania grejpfruty :)
Ja: Babciu kupisz mi 5 grejfrutów ? :)
Babcia: Pewnie wnuczku czemu nie ?
Ja: Dziękuję

Wieczór 60 tabletek przygotowane, grejfruty obrane z białą gorzką skórą, którą oczywiście zostawiłem, bo przez to miało mocniej kopać w czaszkę, litrowy kubek (ale on kurwa przeżył :D), wszystko zmiksowane wypite na to 2 grzybki. 60 minut wjazdu, czas trwania halucynacji, rozmowy z świętej pamięci kumplem, który mi wytłumaczył, że nie mam się obwiniać, ponieważ nie przeze mnie skoczył tylko przez tą dziwkę. Rozmowa z prababcią :) Miła i przyjemna. I like it :) Może to sen może omamy nie wiem ale było realistyczne w 100%. Miejsce już swój pokój, 2 fotele, kanapa, TV, playstation 3, 2 wieżę (1 mini wieża włożona w kanapę Niech rozpierdala hardstyle mi łeb jak leże na najpiękniejszej lucie :)

 

Faza trwała 36 h. Rodzinka ? Zoriętowała się jak szukałem o 5 rano na dole długopisu i kartki.
Babcia: Czego szukasz ?
Ja: Kartki i długopisu.
Babcia: Jest 5 nad ranem, pokaż oczy i po co chcesz napisać ?

Ja: (nerwowo odpowiedziałem) Kurwa list pożegnalny gdzie ta jebana kartka i ten długopis.
Nagle pojawił się dziadek nie wiem skąd byłem za mocno naćpany na grzybach, acodinie i grejfrutach :) Spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział tylko ” idź się połóż „, bez zdobyczy (kartka i długopis) poszedłem do pokoju, włączyłem hardstyle na zamontowanej wieży w łóżku, położyłem się i po jakimś dłuższym czasie zasnąłem. Tak 5 miesięcy codziennie wieczorem od 22:00 ( tak wychodzę z Leonem ostatni raz na dwór) miałem przygody z grzybami, acodinem, antidol (kodeina – ah ten błogostan piękny). M. mnie opuściła dla innego, rozumiem lepiej mieć skóre, fure i komórę niż narkomana bez przyszłości. Mam inne zdanie na ten temat ale narazie jebać je. grałem co wieczór w League of Legends przez pełne 5 miesięcy aż nagle zaczałem znikać z TeamSpeak, wychodziłem z rundy. Zapamiętane :) Jak to było Adiego ? Krzyk w słuchawkach z gry, Ja: Zamknij ryj Ty kurwo. Jeb ! ME has quit. Bye bye. Pojawiłem sie parę razy jeszcze po tym zdarzeniu pośmialiśmy się ale zaczałem inny tryb życia. Amfetaminowa przyjemność pod postacią białego proszku, który musiał zalatywać „rzeżuchą”, jeżeli tak pachniało to wiedziałem, że jest dobra :)
Przygoda trwała 2 mięsiące i wchodziłem coraz głębiej w ten pierdolony nałóg. Pożyłem po swojemu, ale pewnego dnia mając 20 kgmniej, chemia zaczeła wychodzić ze mnie w katastrofalnie szybkim tępie zaskoczyło mnie paru panów i się skończyło. X6, prostytutki, apartamenty, kokaina, może nawet lepiej dla mojego zdrowia ? Okej niech tak będzie. I jak się skończyło to się zaczął ” stały krajobraz „. Piękny poranek, siódma rano, dzień zwyczajny, ludzie idą do pracy, wszystko w ruchu jednostajnym, jak Witkacy maluje w umyślę obraz, nie zobaczę tego długo czeka z betonu krajobraz. Widzę wróblę pląsające na gałęzi, intesywność, zieleń trawy, liście nie w kolorze miedzi, zwolnione tempo, rzeczywiśtość płynie lekko, pochłonięty przez getto nie widziałem tego żyjąc na krawędzi.
No i było mineło, że tak powiem. Odbyłem, wybyłem i pasuje. Pominiemy to i przejdziemy do 26 września. Wieczór głupi pomysł, punto, 2 chłopaków. 20:36 Protokuł zatrzymania osoby B R. i D D. Zarzuty ? ” Tutaj nawet noworodek wie, że policjant to kondom”. Handel – 8 – 12 lat, posiadanie do 3 lat, zabrane prawo jazdy – przyczyna, jazda pod wpływem środków odurzających i substancji psychoaktywnych. Na 1 rok czy na 12 miesięcy ? Logika gdzie jest ? Jeżeli sąd orzeknie zatrzymanie na 1 rok prawka powtarzamy egzamin, ale jeżeli wyrok był by na 12 miesięcy to nie powtarzamy. Odpowiedzcie sobie sami gdzie w tej Polsce jest logika ? Mają przy sobie 2g MJ i 2g BD chcą chłopakowi zmarnować życie.

 

No życie czekamy za rozprawą ostateczną. W tym czasie oczekiwania i meldowania się na komisariacie codziennie do rozprawy, żebym nie wiem nie spierdolił chyba z domu :) Nie ważne jebać ich, meldowałem się jak 7 latek przez domofon mamie co godzinę, że żyje i osiedle mnie nie pochłoneło. Yhym :) Szkoda, że mi tak nie zostało i wyjeżdzałem na 3 tygodnie z domu pisząc jednego sms-a mamie o treści ” żyję, kocham Cię mamo „. Odważyłem się poszedłem do spowiedzi, najszczersza spowiedź przed Bogiem odpuszczone grzechy, Amen. Następna osoba, mama szczera romowa, dziadkowie szczera rozmowa, była oj tutaj przegiąłem w nocy powiedziałem wszystko co robiłem,co mnie czeka, co mi grozi itd. ” Misiu, kocham Cię i nie martw się będzie okej ” – słowa znaczące coś ? Odpowiedźcie sobie sami, bo ja sobie odpowiedziałem. Odpowiedziałem jeżeli w dzień 11 października 2013 roku o godzinie 11:00 włączę telefon to zaczniemy wszystko od początku. Nadszedł dzień sądu. Kogoś zasługa, przypadek, druga szansa od losu?,że z D. trafiliśmy na sędzinę, którą nas znała z czasów małolata J Odjęty zarzut handlowania, dla własnego użytku, dziękuję :) Pół roku w zawieszeniu na 3 lata. Telefon włączony co prawa o 11:15, 30 połączeń nie odebranych. Wow, naprawdę mnie kocha ? No to kierunek Ogrody czekanie 25 minut za M. kierunek dom. Szczera rozmowa, druga szansa, każdy zasługuję na nią i tak jak kiedyś ktoś mówił, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, no to wjechałem z kałuży na głębokie wody. Co będzie to będzie. Żyje się raz tylko na chuj ja to życie marnuje nadal na narkotykach ? Przepraszam stymulanty :) Yhym lubię jak moję myśli się gonią. No to przygoda z mefedronem się zaczeła od 12 października regularnie codziennie. Detox ? Jaki kurwa detox ? Co to za słowo ? Co ono znaczy ? To znaczy, że 2 tygodnie wytrzymałem na diecie regenerującej organizm, ale zainteresowała mnie Filozofia :) Czas przygodę zacząć teraz z catem i mefką. Do godziny 20:00 kurier z pocztexu dzisiaj (29.10.2013r.) dostarczy paczkę z zawartością 10g coco, 10g mefedronu, 10g kosior ( gówno do palenia i tłumaczę sobie, że na zjazdy po mefce zostawie, a co mi zostaje ? 2 lufy do opalenia i sztuka jakaś J Zastanawiam się, dlaczego zawsze musi być dwu częściowa liczba ? nie może być chociaż raz 1g coco, 1g mefedronu, 1g kosiora ? Nie bo tyle to mi nie starcza na 24 h. :)

 

Jedno zasadnicze pytanie czy mam problem z stymulantami czy może mam problem z tym, że dogaduje się lepiej z ludźmi i rodziną gdy mam 1mm tęczkówki, mocniej gryzę posiłki i pije bardzo dużo wody? Jak ryba do wody tak Ja do zgody. Może tutaj tkwi problem ? Muszę to przedeskutować dzisiaj w pewnym miejscu z A.G i D.F :) Patrząc na odpowiedź babci: Pewnie wnuczku czemu nie ? Nie zdawała sobie sprawy z tego, że pomaga mi się powolutku wykańczać, ale jak to ona twierdzi, że ja jestem 5 kołem u wozu, ćpunem i złodziejem. Tym mnie wykończyła i może świadomie mi kupiła te grejfruty, bo wie że ich nie lubię :)

 

W mroku czają się potwory ja przed nimi nie uklęknę, dobro dotrzyma kroku mi, zła się nie ulęknę dziś Zła się nie ulęknę dziś.

09.04.2011r. – upadek narkomana

–.–.—-r. – powstanie byłego narkomana

a to koniec całego

No to jak tak wygląda sprawa, to idę pokreślić kotka jakiegoś i może kiedyś, mam nadzieje że dopiszę datę na dole. :) <—— a to jest tam gdzie jest bo wie że ich nie lubię :)

 

„Strach przed porażką nie może być nigdy powodem, dla którego mielibyśmy czegoś nie spróbować.” – Frederick Smith

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Tyle wydarzeń, tak mało czasu

przez , 13.paź.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Zacznę ten wpis uhonorowaniem swojego wujka. Spoczywaj w pokoju i czyń to dobro jakie na ziemi tam w niebie!! 
Jak to jest, że człowiek w pewnym momencie czuje taką mega bezradność, wie że jest źle i wie że nie jest w stanie pomóc, jedyne co może to patrzeć na cierpienie? Życie potrafi stworzyć nam wiele nieciekawych sytuacji, jednak tacy ludzie, którzy byli godni życia, są także godnie chowani. Pogrzeb liczący blisko 300 osób w tym marynarkę wojskową, pokazał mi jakim człowiekiem warto być. Takim jakim był mój najlepszy wujek!

A teraz przejdźmy do milszych rzeczy, może nieco radośniejszych.
Więc, studia… Piękny okres, poznawanie ludzi, którzy poziomem pokazują dorosłość, dają jakiś poziom znajomości i siebie także dobrze reprezentują. To są studia, nowa droga życia. Czego mi jedynie brakuje ? Otwartości do poznawania nowych ludzi. Może źle określać to otwartością, prędzej nieśmiałością, ale cóż ;] Sądzę, że każdy wie o co chodzi :)
O całości studiów niewiele można powiedzieć. Są i trzeba się uczyć, stąd też brak czasu na pisanie.

Jest też w tym wszystkim taka sprawa o której sobie tak naprawdę nie zdawałem dotychczas sprawy. Zdobywam nowe znajomości, jednak wciąż brakuje mi osoby z którą mógłbym w każdej chwili się spotkać, pogadać o swoich problemach, wyrzucić tego trochę z siebie. Ktoś mógłby powiedzieć „dlaczego nie napiszesz tego tutaj?”. Odpowiedź jest prosta. Nie każdy będzie na tyle miły by przyjąć to dla siebie i ewentualnie mądrze mi odpowiedzieć, a z nikim nie chce mi się już użerać bo wiem już że to nie ma sensu.

Lecz….
Dziś dzień był czymś odmiennym. Dobra znajoma, herbatka i długa rozmowa, której tak bardzo mi było potrzeba. I wiecie co? Właśnie to uświadomiło mi czego mi brak i dało znacznie do myślenia. Czuję ulgę, nowe możliwości, a to przecież była tylko rozmowa. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze, że mały akcent potrafi zmienić tak wiele. Także w tym miejscu serdecznie dziękuję mojej dzisiejszej rozmówczyni za przeogromną pomoc. Szkoda niestety, że obowiązki studiów oddalają możliwość rozmowy w 4 oczy, bo niestety  ale internet, skype, fejs – to nie jest to samo co szczera rozmowa sam na sam.

PS. Można powiedzieć, że szukam zaufanej rozmowy, blisko mnie do rozmowy :)

Pozdrawiam Adiego

Another Love

5 komentarze :, , , , , , , , , więcej...

Zwariowany dzień

przez , 30.wrz.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Tyle się działo, tyle się wydarzyło, wkońcu to początek roku studenckiego, kolejny etap życia.

Inauguracja ? To nie dla mnie : P Chodź pełen przekonań, że na nią dotrę, wakacyjne dosypianie mi na to nie pozwoliło :) Ale nie powiem, że nie byłem na uczelni, bo jak można ominąć tak ważne miejsce. Zapoznanie się z „rodzajem” swojej grupy, odwiedzenie dziekanatu i … SHOPING!! ;P  No tak, czasem warto zabić czas, by nie nudzić się.

Oczywiście nie zawsze wszystko musi wyglądać tak pięknie jak na obrazku. O jakim obrazku mowa ? Młody człowiek zakłada konto bankowe, wraca do domu, loguje się na nie przez internet i wszystko ładnie śmiga. Jednak ja chyba jestem jakimś innym przypadkiem. Chodź każdego pewnie będzie to bawić, bo jak można zablokować sobie konto przez logowanie. Owszem nic dziwnego jeśli dostęp byłby przypisywany przez system – hasło losowe – ale tutaj było moje hasło o którym się zapomniało.

Co jeszcze dziś ? Ból portfela i płuc :) Portfel cierpi na każdej stacji paliw na której tankuję, jednak przyjemność z jazdy musi być :) A co do płuc, to chyba standardowa moja dolegliwość cierpienia na dziwne sposoby :) Auć.

„Jedź albo giń” – czyli krótki wieczorny seans szybkich i wściekłych. Szybkie samochody, piękne kobiety, miłość – czego można więcej oczekiwać od filmu !? Chyba tylko by moje życie tak mogło wyglądać :))

Pozdrawiam Adiegos

BANDOLERO 

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , więcej...

I jakie to jest sprawiedliwe życie…

przez , 26.wrz.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Chodź spóźniony nieco post to jednak zawsze się pojawia.
Najfajniejszym motywem zaczniemy i zachęcimy do dalszego czytania :) Więc zaczynajmy – zapraszam do lektury :)

Piątek 20,09

Dzień jak codzień, można by powiedzieć, jednak zawsze może wydarzyć się coś niespodziewanego. Zaspany, wypoczywający student korzystający z ostatnich chwil wolnego, śpiący do południa. Co zrobić jak się wstanie ? A może… NIC!?, nie jednak to nie moje życie by nic nie robić. Pora na ostateczne koszenie trawy w tym roku, jednak podczas niego dzwoni telefon, niemalże magiczny. „Jak tam? Wstałeś ? Słuchaj, wygrałem 4 bilety na mecz Polska-Turcja w Gdańsku. Co powiesz na wyjazd ? ” Oczywiście myślę, że nikomu nie muszę mówić jaka była moja odpowiedź. Oczywiście był jeden problem. Telefon o godzinie 12, ogarnięcie i o 13 byłem 36 km dalej, by odebrać bilety, które dopiero przyszły. I takim o to sposobem, nim doszło do transakcji biletów, wybiła godzina 15, czyli pozostał tylko czas na powrót do domu, zabranie ludzi i wyjazd. Wkońcu młodociany kierowca „nie” może łamać przepisów :D
Jak oceniłbym mecz? Co prawda oglądałem go, jednak mój wzrok w znacznej mierze spoglądał nieco zboku – cheerleaderki. Mecz jakby nie patrzeć wygrany, każdy z „imprezowiczów” zobaczył co chciał i postanowiłem częściej starać się znajdować czas na takie wyjazdy z względu na integrację z ludźmi i porządne przeżywanie emocji panujących na sali.

Sobota 21,09 – WIELKI DZIEŃ, WIELKICH PLANÓW – czyli spotkanie

Poranek, sprzątanie, radość, ogarnianie się i mozolne szykowanie do wyjazdu, chodź czasu jeszcze mnóstwo. Stały sms-ing w celu dogadania szczegółów. I nagle dzień zmienia się całkowicie. Radość przeradza się w zwątpienie, myśli stają się dziwne. Tak, spotkanie zostaje odwołane. Cóż, może to nie byłby problem gdybym nie zrobił sobie wolnego w pracy, zarezerwował specjalnego miejsca. Oczywiście zapobiegawczość zawsze była moją dobrą stroną z tego co słyszałem i w 10 minut zorganizowałem zastępstwo w postaci dobrego przyjaciela. Dlaczego tak ? Wkońcu jakoś już trzeba dociągnąć ten dzień do końca.
Kino –> film „Naznaczony 2″. Szczerze, od mnie recenzja będzie bardzo słaba, gdyż chyba bardziej przerażający był trailer obejrzany w domu niż całość filmu :)

Niedziela 22,09

10;30 – „POBUDKA!! Samochód po Ciebie przyjechał!!”
Skołowany, nie będąc pewnym czy wiem co się dzieje spakowałem rzeczy i… czas najwyższy odpocząć. Ten samochód  to była moja przepustka do wolności, odpoczynku nad morzem, chodź pogoda do tego nie była sprzyjająca. Jednak oglądanie zachodów i wschodów słońca, czas który człowiek ma na przemyślenia po wielu ostatnich akcjach, jest wolnością i zrozumieniem oraz może stać się planem do dalszego życia.

Pozdrawiam Adiegos

PS. Jak widać posting idzie mi ostatnimi czasy strasznie. Co na mnie wpływa? Nie wiem już sam. Jeżeli macie jakieś ciekawe propozycje, jak rozwikłać te problemy, dajcie znać ;] Z góry dzięki!!

Już niedługo – prawdopodobnie – kolejne przemyślenia z cyklu „prawdziwy związek”

LIFTED 

2 komentarze :, , , , , , , , , , , , , więcej...

Come back

przez , 19.wrz.2013, w Moje życie

Gdy pogoda nie sprzyja, codzienność staje się monotonna, pojawia się ona. Zmiana patrzenia na świat, z szarego jesiennego dnia, rozpromienione słońcem lato. Gdyby ktoś mnie zapytał: „Jaki jest dziś twój nastrój?” Mógłbym powiedzieć tylko jedno. „Nigdy nie czułem się bardziej szczęśliwy. Nawet moje ‚związki’ nie były w stanie stworzyć w mnie tak wielu pozytywnych emocji.” A od czego zaczynają się takie historie ? Od zwykłej rozmowy w której odkrywa się z kim ma się doczynienia. Z tego rodzi się znajomość dająca tak wielkie szczęście, które nie jest w stanie zniknąć przez dłuższy czas ;]

Zaczynając rozweselającym wstępem, jesteśmy w stanie przejść dalej ukazując jeszcze większe zmiany, jakie stworzył czas „blogowego milczenia” jak ja to nazywam. I nie, nie chodzi tutaj o miłość, takie uczucie wymaga zbyt wielkiego poświęcenia jak dla mnie na obecną chwilę.
Każdego dnia zaglądałem tutaj, spoglądałem na to co się dzieje wokoło i szukałem natchnienia do napisania czegoś, ale nie zwykłego tylko dającego innym pozytywne tchnienie w ich dnie. Jednak codzienna próba stworzenia postów, nie zakończona nigdy sukcesem, pokazała mi jak bardzo słabym przedmówcą jestem i uświadomiła mi, że potrafię opisywać tylko historie z swojego życia lub potrafię – chodź może nie do końca – pomagać innym w ich problemach życiowych, próbując motywacji i innych tego typu kroków, jakie samemu stosowałem w swoim życiu.

Nie chcę was nudzić swoim życiorysem, życiem zwykłego studenta, który ma jeszcze wakacje.
Na koniec jedynie dodam, że postanowiłem spróbować trochę nowych znajomości, dlatego już w ową sobotę, jeśli wszystko wyjdzie, spotkam się z pierwszą czytelniczką mojego bloga na żywo. O szczegółach nie muszę wspominać, jednak mogę jedynie mieć nadzieję, że to będzie jedno z najlepszych spotkań jakie mnie spotka w życiu :)

Pozdrawiam Adiegos

ANIOŁ

8 komentarze :, , , , , , , , , , więcej...

Trochę ciepła :)

przez , 01.wrz.2013, w Moje życie

Kto by pomyślał, że człowiekowi dzień po wypłacie, tak bardzo nie chce się iść do pracy, ale jednak powinien się tam udać. Jednak moja praca zawsze mnie zadowalała z względu na to, że pracuję tylko w te dni, w które mam ochotę cokolwiek robić  ;]
Dziś dzień postanowiłem poświęcić na ogarnięcie pokoju, bo poprostu jakieś tornado w nim przeszło. Zazwyczaj na planach się kończy, jak i tym razem, ale nie zupełnie, gdyż połowę ogarnąłem, bo na tyle wystarczyło czasu. Jakie plany może mieć „bezrobotny student” ? A „praca”, albo można to nazwać wymówką by nie sprzątać pokoju. Jeden telefon i już mnie w domu nie ma. Pamiętam jak za dawnych czasów przepadałem za siedzeniem całymi dniami w domu, a najchętniej samemu, ale obecnie już tego nie potrafię ;]
Popołudniowe obijanie… tzn praca zakończyła się dość sukcesywnie, jeśli można wykluczyć moje szczęście, które znów dało o sobie znać. Mój piękny umyty samochód musi być w tym momencie płukany przez deszcz w którym są pyłki?… ehh, ciężki mój los.
A gdy leżąc na kanapie, otrzymałem propozycję wyjazdu na koncert bez wahania wyruszyłem. Impreza, jak impreza, Chylińska, Lisowska i nawet nie wiem kto więcej był, chodź to była Letnia Scena Eski.
Trochę ciepła, czym to określiłem ? Zaskakującym spotkaniem dawnej znajomej, która chyba była bardziej zaskoczona niż ja. Ale jednak takiego przytulenia brakowało mi już od dawna :) You made my day!!

Pozdrawiam Adiego

See your soon

2 komentarze :, , , , , , , , więcej...

Biwakowo – czyli wyczekiwany odpoczynek miesiąc przed końcem wakacji

przez , 26.sie.2013, w Moje życie, Przemyślenia


I chodź był to tylko weekend, to stworzył on więcej niż każdy mógłby się spodziewać.

Biwakowo. Wgl co to za nazwa ? Czasem mój własny umysł potrafi mnie zaskoczyć. Chyba „plażing, smażing, kocing” wyryły w mojej głowie bliznę pozwalającą na tworzenie to coraz ciekawszych nazw.
Mój poprzedni post ograniczał się w szczególności do spróbowania ograniczenia przejmowania się innymi ludźmi, ale samemu próbując doświadczać wszystkiego o czym piszę/myślę, uświadamiam sobie jak bardzo trudne to jest. Weźmy na przykład ten weekend, który był moim pierwszym wolnym w te wakacje. Postanowienie „POJECHAĆ NA BIWAK I ZAPOMNIEĆ O WSZYSTKIM!!„. Ładnie to brzmi, ale czy to takie proste ? W towarzystwie znajomego pojechałem sprawdzać znane mi miejsca w których sytuacja biwakowania była by najbardziej optymalna. Po zjechaniu niemalże całego jeziora Wierzchowo dookoła znaleźliśmy odpowiadający slot. Godzina 21, trzeba by było postawić namioty i rozpalić jakieś ognisko. Prócz tego, przecież nie mamy przygotowanego ani drewna ani w sumie nic. Jednak pierwsza noc pod znakiem „tajemnego” szaleństwa i totalnych wygłupów okazała się naprawdę świetna, a pomysł o poinformowaniu znajomych o biwaku i zaproponowanie dołączenia był jeszcze lepszy. Jak wy byście odpowiedzieli na taką treść sms-a ?

„Adiego i Tymex mają zaszczyt zaprosić Ciebie w dniu jutrzejszym na biwakowo, które miało już start dziś. Płonie ognisko, pijemy czystą, piękna pogoda, że nie ma Cię tu szkoda. Zajebista atmosfera i widać międzynarodową stacje kosmiczną albo jakąś inna migającą kropkę. Prosimy o wysłanie sms na numer ********* lub ********* o treści BIWAK jeśli dołączysz do nas lub ANULUJ jeśli nie oferujesz nam swojego towarzystwa. (koszt sms według taryfy operatora)”

CZEKAM NA WASZE ODPOWIEDZI!! ;P

A sobota pod dniem lenistwa i totalnego chilla. Jezioro, las, pola – to wszystko co nas otaczało i mogliśmy robić co nam się podobało. Chodź z rana 6 stopni chciało nas wyrzucić z nad jeziora to jednak się nie daliśmy i czoła jej stawiliśmy :)
Sobotni dzień połową leniwy, a drugą pracowity. Wkońcu zaprosiliśmy kilkoro gości, którzy mają przyjechać na gotowe ognisko i trzeba by było przygotować im nocleg, a bynajmniej dziewczyną. Więc dzień pracowity, jak drwal w lesie wyrabiałem drewno na ognisko, a mój przyjaciel dzielnie mi asystował. W sumie dużo zabawnych rzeczy można by opowiadać. Jedne zabawne, inne żałosne, ale grunt że wolne od pracy, domu, rodziny.  I nastaje wieczór, czas wyjechać tajemną drogą po znajomych, kolegę i koleżankę oraz znajomą. Dojazd na miejsce i impreza całą noc. Mimo, że inni się bawili mnie trapiło sumienie i musiałem zniknąć na ważną rozmowę. Ale po powrocie wspólne „spalanie” kiełbasek w ognisku, rozmowy, gry zabawy. Godzina 2 rano, chłopaki się trzymają na nogach, ja już mam dość, chciałbym iść spać, ale… Nie mam serca zostawić dziewczyn śpiących przy ognisku, które wiadomo, że do rana się wypali. I próbując je obudzić, uświadomiłem sobie, jak trudne jest nie przejmowanie się innymi. 3 rano i… JOGGING PO LESIE NA OŚLEP! Tak głupie pomysły sponsorują mi tylko znajomi :D Ale ćwiczenie zawsze dobre.
PS. I wkońcu udało mi się „wygonić” dziewczyny do namiotu, a chłopaki parzyli herbatę, której ja już nie dotrzymałem :)

Niedziela ostatnim dniem zabawy i swobody. Miałem chęć skoczyć i spojrzeć na driftingowy puchar, który odbywał się raptem 50 km od naszego miejsca pobytu. W sumie zaplanowałem wszystko by nawet odwieźć jedną znajomą wybierającą się w tym kierunku. Jaki był w sumie rezultat ? Pucharu nie zobaczyłem, czyli można powiedzieć, że jechałem specjalnie by… w sumie nie wiem.

Dziwne jest to życie i najlepiej działać w nim impulsywnie - jako podsumowanie całego wyjazdu

Pozdrawiam Adiego

Leave the lights on - czy po to by łatwiej było się znaleźć ? 

 

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , więcej...

Czas, a może on nie jest dla Ciebie ?

przez , 20.sie.2013, w Moje życie, Przemyślenia

IM BARDZIEJ DAJESZ ŻYCIU WOLNOŚĆ, TYM LEPSZE ONO JEST DLA CIEBIE

Zanim zaczniesz poznawać i oceniać innych, zacznij od samego/samej siebie. Jak czas zmienił ludzi, ich poglądy, porównania. Jak to się staje, że powoli wkraczamy w dorosłość zaczynając pod koniec imprezy rozmawiać o bezrobociu, polityce, życiu w tym kraju. Czasem zastanawiam się czy warto dorastać dalej, czy nie wolałbym pozostać w tym swoim głupim wieku jaki mam teraz.

Skąd wziął się pomysł na napisanie tego typu postu ? Otóż sobotnio-niedzielne spotkanie z dawnymi znajomymi z klasy uświadomiło mnie jak bardzo ludzie się zmieniają, ale to że się zmieniamy może nas zapewnić, że zapomnimy o urazach. Przestaniemy pragnąć niemożliwego? Pragnienia, marzenia – one powinny zostać niezmienne, bo one trzymają nas przy czymś do czego dążymy, a bynajmniej do czego chcemy dotrwać.

Obecnie reaktywując, a bynajmniej starając się zreaktywować grupkę klasową z liceum tworzę plan biwaku. Jednak jak zawsze w tej klasie nic łatwo zoorganizować nie jest, gdyż każdy ma na coś czas i nikt nie myśli o sprawach ważnych jak wyżywienie, dojazd etc. Ale czy warto się przejmować ? Zawszę mogę spędzić biwak samotnie, w spokoju na łonie natury z spełnionymi planami. Obecnie przestałem się przejmować innymi jak dawniej. Nie powiem, że mnie nie interesują, ale nikomu nie będę nadskakiwał, bo to raczej nie o to chodzi w tym świecie.

A miłość? Dalej igra moim życiem, dając znak raz na jakiś czas i znikając na pół roku pozostawiając mnie z niespełnionymi planami….

Pozdrawiam Adiego

BURN 

4 komentarze :, , , , , , , więcej...

Spotkanie część 2 – ostatnia

przez , 12.sie.2013, w Moje życie

Spotkanie jak się okazuje to miejscowość :O Kto by się tego spodziewał :D

Ale od początku niedzielne przygody Adiegos’a:

Poranne szykowanie na najważniejsze spotkanie, powiedzmy że najważniejsze, bo to tak naprawdę internetowa znajomość przeniesiona na realny świat. Szybki obiad i podróż w samotności samochodem. Dlaczego z wszystkimi się umówiłem na godzinę 14 skoro wiedziałem, że się nie wyrobię ? Sam nie wiem. Drogi zakorkowane, strach jechać 70, więc trzeba wszystkich wyprzedzać a to niebezpieczne więc adrenalinka ;d I droga 150 kilometrów od domu, bo czego się nie zrobi by poznać wartościowe osoby. Jakie plany ? Jedziemy poszaleć na lotnisko, jedyny problem to dojazd. Śmigniem sobie 120 po bocznych dróżkach i…. niespodzianka, wyskakujesz zza zakrętu i kończy się asfalt. Szczerze myślałem że zderzak wyskoczy mi od przodu samochodu na tył. Ale w rezultacie na lotnisko dojechaliśmy i się świetnie bawiliśmy, a co do poznania, nigdy nie spodziewałem się tak udanego dnia i tak szczególnych dziewczyn spotkanych w bardzo nietypowe sposoby. :)

Pozdrawiam Adx

Paramore

4 komentarze :, , , , , , więcej...

Pierwsze spotkanie cz.1

przez , 11.sie.2013, w Moje życie

Dziś tylko krótka notka o powrocie do mojego żywotu, przez który byłem określany przez innych dziwnymi mianami. O co się rozchodzi ? Uwielbiam zakupy. Zawsze na początku brakuje mi „wkrętki”, lecz po godzince jestem w raju chodząc po sklepach i kupując wszystko co mi się podoba.
Dziś także pierwsze przewiezienie całej rodziny na dystans ponad 40 km ich nowym autem…. Ahhh, te emocje :D Szkoda tylko 15 kilometrowego korka :D Ale wszystko da się znieść, gdy jest się w dobrym miejscu.

A pierwsze spotkanie ? To już jutro. A nie, jednak patrząc na zegarek to dziś :)  Otrzymałem pozwolenie na samotny wyjazd w odwiedziny znajomych, znajomych i nie znajomych. Czy to szansa zarazem na poznanie wakacyjnej miłości ? : > 24 godziny pokażą wszystko, trzymajcie kciuki!!

Pozdrawiam adx

umcumc :D

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...