Przemyślenia

Nowe pomysły, nowe życie, nowy ja

przez , 16.lut.2017, w Moje życie, Przemyślenia

Po tak długiej mojej nieaktywności nie spodziewałbym się przełomu w wizytach, w czytelnikach. Miło mi jednak, że mimo tego, że mój ostatni post zamieszczony został w końcu 2015 roku, wciąż widzę aktywność wśród was. Serdecznie wam za to dziękuję, bo tym samym czuje się zobowiązany do przywrócenia lepszych czasów mojej stronie  :-)

Moje życie składa się z wielu przełomów. Było w nim wiele nieprzemyślanych decyzji, wiele rozczarowań, życia dla szaleństwa bez zastanowienia się co będzie kiedyś, jak sobie dam radę. Nie będę żałować swoich działań, dlatego że w życiu nie można niczego żałować, będę je traktował jako coś co było, co otworzyło mi umysł na nowe pomysły, na plany i dało światełko nadziei na to, że osiągnę to co chce w swoim życiu.
A więc po rzuceniu studiów budownictwa, pracowałem około 4 miesięcy za najniższą krajową (standard naszego kraju). To było pierwsze doświadczenie, że w życiu potrzeba jednak czegoś więcej niż stanie i wyrabianie tak niskich dochodów, bo na samodzielne utrzymanie to nie jest wystarczające. Z racji szukania samego siebie i swojej pasji do motoryzacji, postanowiłem spróbować nowego kierunku studiów. Tak więc plan na nowy kierunek to „Transport”. Oczywiście kierując się tym tropem, swojej pasji, szukałem bardziej kierunkowych przedmiotów, niż tego co znalazłem, ale trzeba przez wszystko przebrnąć.
Minął pierwszy rok, dziwne uczucie, gdy wszyscy prawie młodsi, ale na studiach na to się już tak nie patrzy. Wpadło wiele nowych znajomości. Nie obyło się bez warunków, bo jakby inaczej, w końcu nie byłbym sobą :D Ale dotrwaliśmy, zaczynamy semestr czwarty. Tu pojawia się kiepski uczucie, gdy większość znajomych z którymi zaczynało się kiedyś budownictwo, kończą już, bronią swoje prace i im się udaje, a ja jeszcze tak daleko. Jednak nie patrzę na to smutnymi oczyma, a pozytywnymi myślami, że kiedyś dojdę do swojej pracy, obronię nią i będę miał taki kierunek jaki mnie interesuje, a nie taki który zrobiłem bo miałem kaprys. Zaczynając kierunek sugerowałem się spedycją. Rodzinne znajomości dały mi możliwości zobaczyć co nieco jak to wygląda. Z początku było to przyjemne, wszystko szło jak należy, jednak rynek jest tak przesycony, że stopniowo zaczęło się to ograniczać. Na dziś dzień zrezygnowałem z spedycji, duża odpowiedzialność, coraz większe problemy, to wszystko sprawia, że jeśli będę chciał zostać spedytorem, zawszę mogę zrobić kurs. Na czym stoję teraz? Studiowanie i rozważanie rzeczoznawstwa lub mechaniki pojazdów (ale o tym kiedy indziej) .

Nowe życie, nowy ja
Co kryje się za takim stwierdzeniem? Wszyscy mówili „zmieniłeś się, zniknąłeś nam, gdzie się podział ten chłopak co zawsze z nami tyle imprezował, miał mnóstwo czasu”. Przyznam się, to prawda, zmieniło się, zacząłem dążyć do celu lepszego jutra, lepszej przyszłości. Okazuje się, że mój czas poświęcany kiedyś znajomym był fajny, ale gdy studiuje się naprawdę i rzetelnie, tego czasu ubywa mnóstwo.
Wstajesz rano, z ledwo otwartymi oczyma podążasz do łazienki by spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie „ale jesteś paskudny, wez się ogarnij”. Następuje szybkie ogarnięcie, bo jak zawsze wyłączyłeś trzy budziki, które wyznaczały twoją pobudkę. Po 5 minutach efektywnego ogarniania, stajesz przed tym samym lustrem i możesz śmiało powiedzieć „dalej jesteś paskudny, ale już idz”. Spoglądasz na zegarek i wiesz, że już dawno powinieneś wyjść. Wciągasz swoje ulubione buty, ubierasz kurtkę, bierzesz torbę/laptopa, sprawdzasz czy wziąłeś kluczyki i wsiadasz do auta. Ruszasz. Na uczelni wszyscy już wiedzą, że jesteś zawsze kilka minut po rozpoczęciu, nielicznie zdarza się zdążyć punktualnie, bądz być przed czasem. W przerwie miedzy zajęciami udajesz się do sklepu ( przecież trzeba zjeść śniadanie). Zajęcia trwają od 8 do 16-17. Po tylu godzinach przyswajania wiedzy, zmęczony dniem, wsiadasz do samochodu i wracasz do domu. Tą trasę znasz tak na pamięć, że zamykając oczy z zmęczenia i tak docierasz do celu. Wchodzisz do domu, zjadasz obiad, na zegarku widzisz godzinę 19-stą, wchodzisz do swojego pokoju, uruchamiasz komputer i zasypiasz przy nim, przebudzasz się po dwóch godzinach, idziesz ogarnąć i kładziesz spać. Tak wygląda mój dzień, więc porównując to z moim poprzednim studiowaniem, faktycznie zmieniłem się, ktoś mi ukradł cały czas.

Na tym zakończymy dzisiejszy post, którego kontynuacja będzie (mam nadzieję) niebawem.
Do usłyszenia, pozdrawiam Adiego

PS. Dla osób szukających mojego instagrama czy innych mediów, nie wiążą się one z blogiem, a z pasją, z innymi pomysłami. Jeśli będziecie zainteresowani oczywiście podam odnośnik.

2 komentarze :, , , , , , więcej...

Porażka/upadek, powstanie, cierpienie…

przez , 06.gru.2015, w Moje życie, Przemyślenia

Gdy człowiek jest nieaktywny, ukrywa się przed światem, ciągnie się za nim przeszłość, jej błędy. Gdy tylko wyłania się z ciemności zauważa dobro i zło. Którą drogę wybierze ? Cofnie się i pozostanie w ukryciu czy zaryzykuje nowego życia, nowego sposobu bycia ?

Moje życie ułożone jest z wzlotów i upadków. Raz podąża ścieżką prostą innym razem krętą. Te przemyślenia towarzyszą mi od dawna, jednak dopiero dziś potrafię coś o nich napisać.

Zacznijmy od opisu zdarzeń. Jako iż nie pamiętam na czym skończyłem, zacznę od istotnej sprawy kiedy do życia wkroczyły przemyślenia.

Aktywni użytkownicy pewnie pamiętają moją historię związana z chemią/nową znajomością. Otóż od tego wszystko się zaczeło, moje nowe przemyślenia ukrywane w głębi serca, tak by mogły się tworzyć i budować swoją przyszłość. Mój związek z tą cudowną dziewczyną trwa, trwał (?). Cięzko to określić bo obecnie nie wiem na czym stoję. Dziś wpadł mi w ręce taki cytat:
„Gdy człowieka odtrąca miłość jego życia, to coś w tym człowieku umiera, pozostaje mu tylko ucieczka z nadzieją, że w nowym miejscu znów się zakocha…”
Chodź bym chciał to żlożyłem sobie obietnicę, że nie mogę powiedzieć wszystkiego..

Znajdźmy inny temat, ciekawszy aktywniejszy, taki który zaprząta mi głowę.
Co jeśli nasze życie jest tylko snem z którego możemy się obudzić i żyć inaczej?
Pewnie nie jedna osoba (w tym ja) chciałaby zmienić swoje życie, czyli właśnie obudzić się z tego „złego” świata i rozpocząć nowy start. Po części można powiedzieć, że jestem człowiekiem który poczynił nowy start. Nowe studia, nowe znajomości, inne podejście do życia i wspaniała (?) miłość. Ale w tym „wspaniałym” życiu pojawiły się kolejne błedy, które niestety już zniszczyły idealność, znacznie szybciej niż poprzednim razem. Czy o takie przebudzenie nam chodzi? Sądzę, że każdy wie jak mogło by być lepiej w nowym życiu, jednak zarazem nie spodziewa się jak znacznie gorzej może się wszystko potoczyć.  Takie przebudzenie może zostać nazwane „nowym miejcem” z mojego powyższego cytatu, ale czy to jest to ? Kiedy kończą się nam miejsca ? Może jedynym miejsciem jest miejsce ostateczne, gdzie czeka nas prawdziwa radość?

Ceńcie wasze życie, bo nowe może okazać się gorsze jak moje.

Pozdrawiam Adiego

11 komentarze :, , , , więcej...

Gdzie przeminął ten cały czas?

przez , 18.sie.2014, w Moje życie, Przemyślenia

Człowiek spogląda na zegarek i widzi jak upłynął mu kolejny dzień, i tak dzień za dniem. Pamiętam jeszcze jak do niedawna uczęszczałem na uczelnię, zawoziłem kolegów w odległe miejsca by podpisali umowy pracy wakacyjnej, a tu nagle kończy się wolny czas. W sumie, wolny jak wolny, zależy dla kogo. Chodź zaczyna się kolejny tydzień, muszę rano poderwać swoje cztery litery w górę i jechać pracować. Wszyscy się pytają „po co to robisz ? tak codziennie wstawać o 4 rano!”. W sumie, sam nie znam odpowiedzi na to pytanie. Mam wszystko czego mógłbym sobie zapragnąć. Dobra, prawie wszystko, bo oczywiście dziewczyny brak – czyli najważniejszej rzeczy w życiu.

Nim skończę pisać ten post, znów zaczyna się nowy dzień… poniedziałek, dzień w którym jest najwięcej roboty i najbardziej się nie chce. Czym jednak ten będzie się wyróżniał ? Gdy tylko skończę pracę, odpocznę troszkę i spożyję należyty posiłek, wyruszam z domu i jadę na grilla z dawnymi znajomymi z liceum. Człowiek jest ciekawy co tam u nich słychać, jak ich związki, studia, zwiedzanie świata. Ale czy będzie tak fajnie jak dawniej ? To jest największa zagadka…

Połowa sierpnia, a nawet dalej. Wszyscy studenci, mający zaległości, siedzą i powtarzają materiał przed „kampanią wrześniową”, ale oczywiście tutaj też nie ma mnie. Powinienem siedzieć, uczyć się by czysto skończyć ten rok, jednak mam straszny brak motywacji. Od 4 tygodni czuję się wrakiem człowieka który nie zna sensu istnienia. Chodzę i czuję, jakbym stał obok siebie i się przytrzymywał by się nie wywrócić… Może to za mało snu ?… Nie, to chyba szukanie przez mnie jakiejś wymówki przed czymś, szukanie problemu w niczym. A może to depresja ? Zjadają mnie nerwy, powstrzymuję swoje ręce od zrobienia komuś krzywdy, jednak wyładowuję zgromadzoną energię z nerwów na ćwiczenia. Może w ten sposób jakoś się wyleczę? Ale to będzie tylko lekarstwo na nerwy, a co z moją miłością ? Trzeba czekać!

Pozdrawiam Adiego

2 komentarze :, , , , , , , więcej...

Kochać i być kochanym

przez , 21.maj.2014, w Moje życie, Przemyślenia

Zacznę odpowiedzią na wasze komentarze odnośnie poprzedniego postu. Co zrobiłem z zaproszeniem na ślub ? Półki co zostało ono potwierdzone „przybędę z osobą towarzyszącą” dumnie powiedziałem i tak oto zawiązałem sobie pętelkę na szyi. Oczywiście całą rozmowę udało się podsłuchać moim rodzicom, którzy natychmiastowo zaczęli zadawać męczące pytania typu „znamy tą dziewczynę?”, „z kim idziesz?”, „kiedy nam ją przedstawisz?” itd. jakby to chodziło o mój ślub czy też moją drugą połowę na całe życie. A dziś jest 21 maja, data cudowna, drugi dzień juwenaliów na mojej politechnice i zarazem dzień, który uświadamia mi to że został równo miesiąc na znalezienie tej osoby towarzyszącej. Na szczęście wciąż wierzę, że uda mi się nią znaleźć chodź będzie to dość trudne z względu na mój charakter – jestem strasznie nieśmiały jeśli chodzi o kobiety ;)

„Kochać i być kochanym”, chyba nie jedna osoba chciałaby powiedzieć takie słowa i chciałaby aby się one spełniły jak najszybciej i trwały do końca życia. Jak się okazuje, mnie też dopadł ten czas, gdy mam już serdecznie dość samotności. Chciałbym w końcu znaleźć drugą połowę swojego życia. Dlaczego mi na tym tak zależy ? Wiem, że byłaby ona dla mnie motywacją do robienia zupełnie innych rzeczy niż robię teraz. Ograniczyłbym swoje nałogi, bardziej się starał by móc usatysfakcjonować w przyszłości swoją rodzinę etc. Tak, tak, marzenia głupiego, ale one nie kosztują i czasem dają jakieś ukojenie w głowie.

Patrzę na ten świat i się zastanawiam, „czy to z mną jest coś nie tak!?”. Co się dzieje z wszystkimi dziewczynami, które wybierają aroganckich dupków, za przeproszeniem? Dlaczego nikt nie zwraca uwagi na osoby bardziej uczuciowe i szanujące ? Jakoś ciężko mi jest to pojąć. Mógłbym w tym miejscu także przytoczyć wiele przykładów z swojego życia z cyklu tego jak straciłem wiele znajomości, poprzez to, że nie potrafiłem kolegować się z ludźmi wykorzystującymi uczucia innych. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że tracąc znajomego wykorzystującego uczucia kobiety, traciłem także ową koleżankę, uważającą że wkręcam jej jakieś rzeczy lub że nie powinienem się wtrącać (z czym może miała rację, ale chciałem dobrze).
Oczywiście, moje „wtrącanie” odnosiło się tylko i wyłącznie do powiedzenia prawdy, bo nie ingeruję fizycznie gdy nie muszę ;)

Pozdrawiam Adiego

4 komentarze :, , , , , , więcej...

Na nowej drodze, dziwnego świata

przez , 12.gru.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Codzienne życie przysparza nam nowych przemyśleń, odczuć. Znajdują się w nich jak najbardziej te pozytywne, jak i negatywne. Nowe znajomości otwierają nowe możliwości, jednak zawodzimy się na nich tak często, że nie warto czasem je kontynuować. Spełniamy tylko ich jedyną zachciankę i gdy już niczego od nas nie potrzebują, zostawiają nas z pustką.
Czym jest takowy mój post ? Wylaniem z siebie wszystkiego co po raz kolejny uzbierało się z dłuższego okresu czasu. Jednak post zawiera w sobie prawdy pochodzące z przed wczoraj, oraz wczoraj, stąd zawodzenie.
Ja obmyśliłem najlepszą metodę swojego życia. Spełnić do końca wszelkie napoczęte rzeczy w danym miejscu, zakończyć je spokojnie i zniknąć. Zniknąć w miejsce, gdzie nikt mnie nie będzie znał i moje życie zacznie się na nowo. Już widzę ten nowy świat, ludzi którzy nie oceniają Cię przez pryzmat twoich dawnych, nieaktualnych poczynań. Ale jaki jest problem w osiągnięciu tego ? Wydaje mi się, że zależność od innych, której nie jesteśmy w stanie tak nagle się wyzbyć.

Ja już wiem, że brakuje mi tylko kogoś do rozmowy, kogoś kto będzie dobrym słuchaczem, takim jak ja jestem dla innych…

Z poważaniem Adiego

6 komentarze :, , , , , , więcej...

Powrót do rzeczywistości i do myśli oraz odczuć

przez , 10.lis.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Zastanawiam się czasem, czy tylko ja mam tak, że obserwując zachowania niektórych osób widzę to czy ich coś dręczy, niepokoi lub fascynuje ?
Ostatnimi czasy znalazłem dziewczynę idealną. Nie, nie, nie w realnym  życiu, a moim internetowym półświatku. I nie chodzi mi o to, że będzie to internetowa miłość, ale ona daje mi pomysły i odczucia pozwalające mi odkryć siebie oraz to jaką partnerkę bym sobie szukał.
Nie ukrywając szczegółów zobaczyłem w jej vblogowych filmikach owe problemy nurtujące mnie na samym początku tego postu. Kim jest ta dziewczyna i co to za filmik ? Jest to artystka Jessica Nigri, a inspirujący mnie filmik wygląda następująco: CLICK.

 

98% społeczeństwa, odczytując ten post, wyśmieje mnie, moje myśli, odczucia. Powiedzą, że ta dziewczyna jest piękna patrząc przez pryzmat jej ciała, a nie zastanawiając się jaka ona jest. Tym właśnie się od nich różnię, a doświadczenie pozwalam sobie zdobywać poprzez korespondencję.

Adnotując do słów, mówiących o tym, że zyskuję świadomość swoich oczekiwań od mojej miłości, można by zapytać „Jak chciałbyś, by „wyglądała” twoja dziewczyna?” Jednak na to odpowiedzi nie ma. Bo ma być sobą, szczerą osobą o wielkich ambicjach i….. Zostawię sobie resztę bo po co opisywać coś czego nie jesteśmy w stanie znaleźć ?

Pozdrawiam Adiego

Dirty South 

5 komentarze :, , , , , , , , , , więcej...

Roczna spowiedź narkomana

przez , 29.paź.2013, w Moje życie, Przemyślenia

UWAGA!!!
Dzisiejszy post jest oparty na faktach prawdziwych. Nie jest to historia moja lecz dobrego przyjaciela , którego wspieram z całego serducha. Jeśli masz mocne nerwy i rozsądek w głowie wyciągniesz wnioski z wszystkiego co przeczytasz. Yo, peace, pozdro.
—>Adiego<— CLICK

Już mam dla kogo żyć i jest mi już wszystko jedno
Otwieram whisky, piję za tych co w więzieniach
Też mam wiele na sumieniu, wyroki w zawieszeniach
Rodzina mnie przeklęła, dzieciaku tak było
Wszystko miałem w domu kurwa, tylko nie miłość

„Podnoszę się po klęsce, w sercu mam nadzieję

Idę do przodu, choć wiatr w oczy wieje

Nie jestem pewien, że przyjaźni nie kupisz

Pamiętaj, zawsze jest ktoś, co trzyma za Ciebie kciuki”

 

 

Witam wszystkich opowiem Wam ostatni rok mojego życia 2012/2013 rok. No to startujemy tak ? :) 31 grudnia 2012 roku. Pierdolony blok. Wychodząc z klatki o około 10 z psem spotkałem kumpla, pytanie szybka odpowiedz dostałem co chciałem poszedłem do mieszkania i się zaczeło. Pierwsza lufka, druga, trzecia, czwarta, piąta, dym w głowie. Amen.

 

Haszysz ? Chuj dopalacze namaczane w gównie jakimś. Zrobiony paliłem te sztukę gówna do 4 rano 1 stycznia 2013 roku. Przeprowadzka no okej. Będzie dobrze będę palił zielsko tylko wybudujemy górę do końca maja br. Yhym zaczeło się od acodinu 30 tabletek nie działało, wziąłem 60 następnego wieczoru, ponieważ lubiłem przy kominku pić na strzała w skrytce pół szklanki whisky Red Label. Zaczeło się fajnie, noc nie przespana, zaburzenia w chodzeniu i dziwne omamy wzrokowe, ale to nie jest to co bym chciał. Następny wieczór wjechało 90 tabletek acodinu popite szklanką whisky, 40 minut jebło konkretnie, biegiem na dole do wc zwrócić ten szajs od którego się uzależniłem na 5 miesięcy, za ciężko na żółądku. Budowa góry trwała a ja codziennie kupowałem acodin 60 tabletek = 2 opakowania. Wzamacnianie działania grejpfruty :)
Ja: Babciu kupisz mi 5 grejfrutów ? :)
Babcia: Pewnie wnuczku czemu nie ?
Ja: Dziękuję

Wieczór 60 tabletek przygotowane, grejfruty obrane z białą gorzką skórą, którą oczywiście zostawiłem, bo przez to miało mocniej kopać w czaszkę, litrowy kubek (ale on kurwa przeżył :D), wszystko zmiksowane wypite na to 2 grzybki. 60 minut wjazdu, czas trwania halucynacji, rozmowy z świętej pamięci kumplem, który mi wytłumaczył, że nie mam się obwiniać, ponieważ nie przeze mnie skoczył tylko przez tą dziwkę. Rozmowa z prababcią :) Miła i przyjemna. I like it :) Może to sen może omamy nie wiem ale było realistyczne w 100%. Miejsce już swój pokój, 2 fotele, kanapa, TV, playstation 3, 2 wieżę (1 mini wieża włożona w kanapę Niech rozpierdala hardstyle mi łeb jak leże na najpiękniejszej lucie :)

 

Faza trwała 36 h. Rodzinka ? Zoriętowała się jak szukałem o 5 rano na dole długopisu i kartki.
Babcia: Czego szukasz ?
Ja: Kartki i długopisu.
Babcia: Jest 5 nad ranem, pokaż oczy i po co chcesz napisać ?

Ja: (nerwowo odpowiedziałem) Kurwa list pożegnalny gdzie ta jebana kartka i ten długopis.
Nagle pojawił się dziadek nie wiem skąd byłem za mocno naćpany na grzybach, acodinie i grejfrutach :) Spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział tylko ” idź się połóż „, bez zdobyczy (kartka i długopis) poszedłem do pokoju, włączyłem hardstyle na zamontowanej wieży w łóżku, położyłem się i po jakimś dłuższym czasie zasnąłem. Tak 5 miesięcy codziennie wieczorem od 22:00 ( tak wychodzę z Leonem ostatni raz na dwór) miałem przygody z grzybami, acodinem, antidol (kodeina – ah ten błogostan piękny). M. mnie opuściła dla innego, rozumiem lepiej mieć skóre, fure i komórę niż narkomana bez przyszłości. Mam inne zdanie na ten temat ale narazie jebać je. grałem co wieczór w League of Legends przez pełne 5 miesięcy aż nagle zaczałem znikać z TeamSpeak, wychodziłem z rundy. Zapamiętane :) Jak to było Adiego ? Krzyk w słuchawkach z gry, Ja: Zamknij ryj Ty kurwo. Jeb ! ME has quit. Bye bye. Pojawiłem sie parę razy jeszcze po tym zdarzeniu pośmialiśmy się ale zaczałem inny tryb życia. Amfetaminowa przyjemność pod postacią białego proszku, który musiał zalatywać „rzeżuchą”, jeżeli tak pachniało to wiedziałem, że jest dobra :)
Przygoda trwała 2 mięsiące i wchodziłem coraz głębiej w ten pierdolony nałóg. Pożyłem po swojemu, ale pewnego dnia mając 20 kgmniej, chemia zaczeła wychodzić ze mnie w katastrofalnie szybkim tępie zaskoczyło mnie paru panów i się skończyło. X6, prostytutki, apartamenty, kokaina, może nawet lepiej dla mojego zdrowia ? Okej niech tak będzie. I jak się skończyło to się zaczął ” stały krajobraz „. Piękny poranek, siódma rano, dzień zwyczajny, ludzie idą do pracy, wszystko w ruchu jednostajnym, jak Witkacy maluje w umyślę obraz, nie zobaczę tego długo czeka z betonu krajobraz. Widzę wróblę pląsające na gałęzi, intesywność, zieleń trawy, liście nie w kolorze miedzi, zwolnione tempo, rzeczywiśtość płynie lekko, pochłonięty przez getto nie widziałem tego żyjąc na krawędzi.
No i było mineło, że tak powiem. Odbyłem, wybyłem i pasuje. Pominiemy to i przejdziemy do 26 września. Wieczór głupi pomysł, punto, 2 chłopaków. 20:36 Protokuł zatrzymania osoby B R. i D D. Zarzuty ? ” Tutaj nawet noworodek wie, że policjant to kondom”. Handel – 8 – 12 lat, posiadanie do 3 lat, zabrane prawo jazdy – przyczyna, jazda pod wpływem środków odurzających i substancji psychoaktywnych. Na 1 rok czy na 12 miesięcy ? Logika gdzie jest ? Jeżeli sąd orzeknie zatrzymanie na 1 rok prawka powtarzamy egzamin, ale jeżeli wyrok był by na 12 miesięcy to nie powtarzamy. Odpowiedzcie sobie sami gdzie w tej Polsce jest logika ? Mają przy sobie 2g MJ i 2g BD chcą chłopakowi zmarnować życie.

 

No życie czekamy za rozprawą ostateczną. W tym czasie oczekiwania i meldowania się na komisariacie codziennie do rozprawy, żebym nie wiem nie spierdolił chyba z domu :) Nie ważne jebać ich, meldowałem się jak 7 latek przez domofon mamie co godzinę, że żyje i osiedle mnie nie pochłoneło. Yhym :) Szkoda, że mi tak nie zostało i wyjeżdzałem na 3 tygodnie z domu pisząc jednego sms-a mamie o treści ” żyję, kocham Cię mamo „. Odważyłem się poszedłem do spowiedzi, najszczersza spowiedź przed Bogiem odpuszczone grzechy, Amen. Następna osoba, mama szczera romowa, dziadkowie szczera rozmowa, była oj tutaj przegiąłem w nocy powiedziałem wszystko co robiłem,co mnie czeka, co mi grozi itd. ” Misiu, kocham Cię i nie martw się będzie okej ” – słowa znaczące coś ? Odpowiedźcie sobie sami, bo ja sobie odpowiedziałem. Odpowiedziałem jeżeli w dzień 11 października 2013 roku o godzinie 11:00 włączę telefon to zaczniemy wszystko od początku. Nadszedł dzień sądu. Kogoś zasługa, przypadek, druga szansa od losu?,że z D. trafiliśmy na sędzinę, którą nas znała z czasów małolata J Odjęty zarzut handlowania, dla własnego użytku, dziękuję :) Pół roku w zawieszeniu na 3 lata. Telefon włączony co prawa o 11:15, 30 połączeń nie odebranych. Wow, naprawdę mnie kocha ? No to kierunek Ogrody czekanie 25 minut za M. kierunek dom. Szczera rozmowa, druga szansa, każdy zasługuję na nią i tak jak kiedyś ktoś mówił, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, no to wjechałem z kałuży na głębokie wody. Co będzie to będzie. Żyje się raz tylko na chuj ja to życie marnuje nadal na narkotykach ? Przepraszam stymulanty :) Yhym lubię jak moję myśli się gonią. No to przygoda z mefedronem się zaczeła od 12 października regularnie codziennie. Detox ? Jaki kurwa detox ? Co to za słowo ? Co ono znaczy ? To znaczy, że 2 tygodnie wytrzymałem na diecie regenerującej organizm, ale zainteresowała mnie Filozofia :) Czas przygodę zacząć teraz z catem i mefką. Do godziny 20:00 kurier z pocztexu dzisiaj (29.10.2013r.) dostarczy paczkę z zawartością 10g coco, 10g mefedronu, 10g kosior ( gówno do palenia i tłumaczę sobie, że na zjazdy po mefce zostawie, a co mi zostaje ? 2 lufy do opalenia i sztuka jakaś J Zastanawiam się, dlaczego zawsze musi być dwu częściowa liczba ? nie może być chociaż raz 1g coco, 1g mefedronu, 1g kosiora ? Nie bo tyle to mi nie starcza na 24 h. :)

 

Jedno zasadnicze pytanie czy mam problem z stymulantami czy może mam problem z tym, że dogaduje się lepiej z ludźmi i rodziną gdy mam 1mm tęczkówki, mocniej gryzę posiłki i pije bardzo dużo wody? Jak ryba do wody tak Ja do zgody. Może tutaj tkwi problem ? Muszę to przedeskutować dzisiaj w pewnym miejscu z A.G i D.F :) Patrząc na odpowiedź babci: Pewnie wnuczku czemu nie ? Nie zdawała sobie sprawy z tego, że pomaga mi się powolutku wykańczać, ale jak to ona twierdzi, że ja jestem 5 kołem u wozu, ćpunem i złodziejem. Tym mnie wykończyła i może świadomie mi kupiła te grejfruty, bo wie że ich nie lubię :)

 

W mroku czają się potwory ja przed nimi nie uklęknę, dobro dotrzyma kroku mi, zła się nie ulęknę dziś Zła się nie ulęknę dziś.

09.04.2011r. – upadek narkomana

–.–.—-r. – powstanie byłego narkomana

a to koniec całego

No to jak tak wygląda sprawa, to idę pokreślić kotka jakiegoś i może kiedyś, mam nadzieje że dopiszę datę na dole. :) <—— a to jest tam gdzie jest bo wie że ich nie lubię :)

 

„Strach przed porażką nie może być nigdy powodem, dla którego mielibyśmy czegoś nie spróbować.” – Frederick Smith

Zostaw komentarz :, , , , więcej...

Lo/Ve

przez , 25.paź.2013, w Przemyślenia

Lecz to dalej nie przekonuje mnie do istnienia miłości to jednak miła historia dla oczu :)

Pozdrawiam Adiego

Lights    DLA TYCH KTÓRZY MAJĄ PROBLEM Z OBRAZKIEM : CLICK

Zostaw komentarz :, , , , , , więcej...

Tyle wydarzeń, tak mało czasu

przez , 13.paź.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Zacznę ten wpis uhonorowaniem swojego wujka. Spoczywaj w pokoju i czyń to dobro jakie na ziemi tam w niebie!! 
Jak to jest, że człowiek w pewnym momencie czuje taką mega bezradność, wie że jest źle i wie że nie jest w stanie pomóc, jedyne co może to patrzeć na cierpienie? Życie potrafi stworzyć nam wiele nieciekawych sytuacji, jednak tacy ludzie, którzy byli godni życia, są także godnie chowani. Pogrzeb liczący blisko 300 osób w tym marynarkę wojskową, pokazał mi jakim człowiekiem warto być. Takim jakim był mój najlepszy wujek!

A teraz przejdźmy do milszych rzeczy, może nieco radośniejszych.
Więc, studia… Piękny okres, poznawanie ludzi, którzy poziomem pokazują dorosłość, dają jakiś poziom znajomości i siebie także dobrze reprezentują. To są studia, nowa droga życia. Czego mi jedynie brakuje ? Otwartości do poznawania nowych ludzi. Może źle określać to otwartością, prędzej nieśmiałością, ale cóż ;] Sądzę, że każdy wie o co chodzi :)
O całości studiów niewiele można powiedzieć. Są i trzeba się uczyć, stąd też brak czasu na pisanie.

Jest też w tym wszystkim taka sprawa o której sobie tak naprawdę nie zdawałem dotychczas sprawy. Zdobywam nowe znajomości, jednak wciąż brakuje mi osoby z którą mógłbym w każdej chwili się spotkać, pogadać o swoich problemach, wyrzucić tego trochę z siebie. Ktoś mógłby powiedzieć „dlaczego nie napiszesz tego tutaj?”. Odpowiedź jest prosta. Nie każdy będzie na tyle miły by przyjąć to dla siebie i ewentualnie mądrze mi odpowiedzieć, a z nikim nie chce mi się już użerać bo wiem już że to nie ma sensu.

Lecz….
Dziś dzień był czymś odmiennym. Dobra znajoma, herbatka i długa rozmowa, której tak bardzo mi było potrzeba. I wiecie co? Właśnie to uświadomiło mi czego mi brak i dało znacznie do myślenia. Czuję ulgę, nowe możliwości, a to przecież była tylko rozmowa. I to jest w tym wszystkim najpiękniejsze, że mały akcent potrafi zmienić tak wiele. Także w tym miejscu serdecznie dziękuję mojej dzisiejszej rozmówczyni za przeogromną pomoc. Szkoda niestety, że obowiązki studiów oddalają możliwość rozmowy w 4 oczy, bo niestety  ale internet, skype, fejs – to nie jest to samo co szczera rozmowa sam na sam.

PS. Można powiedzieć, że szukam zaufanej rozmowy, blisko mnie do rozmowy :)

Pozdrawiam Adiego

Another Love

5 komentarze :, , , , , , , , , więcej...

Zwariowany dzień

przez , 30.wrz.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Tyle się działo, tyle się wydarzyło, wkońcu to początek roku studenckiego, kolejny etap życia.

Inauguracja ? To nie dla mnie : P Chodź pełen przekonań, że na nią dotrę, wakacyjne dosypianie mi na to nie pozwoliło :) Ale nie powiem, że nie byłem na uczelni, bo jak można ominąć tak ważne miejsce. Zapoznanie się z „rodzajem” swojej grupy, odwiedzenie dziekanatu i … SHOPING!! ;P  No tak, czasem warto zabić czas, by nie nudzić się.

Oczywiście nie zawsze wszystko musi wyglądać tak pięknie jak na obrazku. O jakim obrazku mowa ? Młody człowiek zakłada konto bankowe, wraca do domu, loguje się na nie przez internet i wszystko ładnie śmiga. Jednak ja chyba jestem jakimś innym przypadkiem. Chodź każdego pewnie będzie to bawić, bo jak można zablokować sobie konto przez logowanie. Owszem nic dziwnego jeśli dostęp byłby przypisywany przez system – hasło losowe – ale tutaj było moje hasło o którym się zapomniało.

Co jeszcze dziś ? Ból portfela i płuc :) Portfel cierpi na każdej stacji paliw na której tankuję, jednak przyjemność z jazdy musi być :) A co do płuc, to chyba standardowa moja dolegliwość cierpienia na dziwne sposoby :) Auć.

„Jedź albo giń” – czyli krótki wieczorny seans szybkich i wściekłych. Szybkie samochody, piękne kobiety, miłość – czego można więcej oczekiwać od filmu !? Chyba tylko by moje życie tak mogło wyglądać :))

Pozdrawiam Adiegos

BANDOLERO 

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...