Przemyślenia

I jakie to jest sprawiedliwe życie…

przez , 26.wrz.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Chodź spóźniony nieco post to jednak zawsze się pojawia.
Najfajniejszym motywem zaczniemy i zachęcimy do dalszego czytania :) Więc zaczynajmy – zapraszam do lektury :)

Piątek 20,09

Dzień jak codzień, można by powiedzieć, jednak zawsze może wydarzyć się coś niespodziewanego. Zaspany, wypoczywający student korzystający z ostatnich chwil wolnego, śpiący do południa. Co zrobić jak się wstanie ? A może… NIC!?, nie jednak to nie moje życie by nic nie robić. Pora na ostateczne koszenie trawy w tym roku, jednak podczas niego dzwoni telefon, niemalże magiczny. „Jak tam? Wstałeś ? Słuchaj, wygrałem 4 bilety na mecz Polska-Turcja w Gdańsku. Co powiesz na wyjazd ? ” Oczywiście myślę, że nikomu nie muszę mówić jaka była moja odpowiedź. Oczywiście był jeden problem. Telefon o godzinie 12, ogarnięcie i o 13 byłem 36 km dalej, by odebrać bilety, które dopiero przyszły. I takim o to sposobem, nim doszło do transakcji biletów, wybiła godzina 15, czyli pozostał tylko czas na powrót do domu, zabranie ludzi i wyjazd. Wkońcu młodociany kierowca „nie” może łamać przepisów :D
Jak oceniłbym mecz? Co prawda oglądałem go, jednak mój wzrok w znacznej mierze spoglądał nieco zboku – cheerleaderki. Mecz jakby nie patrzeć wygrany, każdy z „imprezowiczów” zobaczył co chciał i postanowiłem częściej starać się znajdować czas na takie wyjazdy z względu na integrację z ludźmi i porządne przeżywanie emocji panujących na sali.

Sobota 21,09 – WIELKI DZIEŃ, WIELKICH PLANÓW – czyli spotkanie

Poranek, sprzątanie, radość, ogarnianie się i mozolne szykowanie do wyjazdu, chodź czasu jeszcze mnóstwo. Stały sms-ing w celu dogadania szczegółów. I nagle dzień zmienia się całkowicie. Radość przeradza się w zwątpienie, myśli stają się dziwne. Tak, spotkanie zostaje odwołane. Cóż, może to nie byłby problem gdybym nie zrobił sobie wolnego w pracy, zarezerwował specjalnego miejsca. Oczywiście zapobiegawczość zawsze była moją dobrą stroną z tego co słyszałem i w 10 minut zorganizowałem zastępstwo w postaci dobrego przyjaciela. Dlaczego tak ? Wkońcu jakoś już trzeba dociągnąć ten dzień do końca.
Kino –> film „Naznaczony 2″. Szczerze, od mnie recenzja będzie bardzo słaba, gdyż chyba bardziej przerażający był trailer obejrzany w domu niż całość filmu :)

Niedziela 22,09

10;30 – „POBUDKA!! Samochód po Ciebie przyjechał!!”
Skołowany, nie będąc pewnym czy wiem co się dzieje spakowałem rzeczy i… czas najwyższy odpocząć. Ten samochód  to była moja przepustka do wolności, odpoczynku nad morzem, chodź pogoda do tego nie była sprzyjająca. Jednak oglądanie zachodów i wschodów słońca, czas który człowiek ma na przemyślenia po wielu ostatnich akcjach, jest wolnością i zrozumieniem oraz może stać się planem do dalszego życia.

Pozdrawiam Adiegos

PS. Jak widać posting idzie mi ostatnimi czasy strasznie. Co na mnie wpływa? Nie wiem już sam. Jeżeli macie jakieś ciekawe propozycje, jak rozwikłać te problemy, dajcie znać ;] Z góry dzięki!!

Już niedługo – prawdopodobnie – kolejne przemyślenia z cyklu „prawdziwy związek”

LIFTED 

2 komentarze :, , , , , , , , , , , , , więcej...

Biwakowo – czyli wyczekiwany odpoczynek miesiąc przed końcem wakacji

przez , 26.sie.2013, w Moje życie, Przemyślenia


I chodź był to tylko weekend, to stworzył on więcej niż każdy mógłby się spodziewać.

Biwakowo. Wgl co to za nazwa ? Czasem mój własny umysł potrafi mnie zaskoczyć. Chyba „plażing, smażing, kocing” wyryły w mojej głowie bliznę pozwalającą na tworzenie to coraz ciekawszych nazw.
Mój poprzedni post ograniczał się w szczególności do spróbowania ograniczenia przejmowania się innymi ludźmi, ale samemu próbując doświadczać wszystkiego o czym piszę/myślę, uświadamiam sobie jak bardzo trudne to jest. Weźmy na przykład ten weekend, który był moim pierwszym wolnym w te wakacje. Postanowienie „POJECHAĆ NA BIWAK I ZAPOMNIEĆ O WSZYSTKIM!!„. Ładnie to brzmi, ale czy to takie proste ? W towarzystwie znajomego pojechałem sprawdzać znane mi miejsca w których sytuacja biwakowania była by najbardziej optymalna. Po zjechaniu niemalże całego jeziora Wierzchowo dookoła znaleźliśmy odpowiadający slot. Godzina 21, trzeba by było postawić namioty i rozpalić jakieś ognisko. Prócz tego, przecież nie mamy przygotowanego ani drewna ani w sumie nic. Jednak pierwsza noc pod znakiem „tajemnego” szaleństwa i totalnych wygłupów okazała się naprawdę świetna, a pomysł o poinformowaniu znajomych o biwaku i zaproponowanie dołączenia był jeszcze lepszy. Jak wy byście odpowiedzieli na taką treść sms-a ?

„Adiego i Tymex mają zaszczyt zaprosić Ciebie w dniu jutrzejszym na biwakowo, które miało już start dziś. Płonie ognisko, pijemy czystą, piękna pogoda, że nie ma Cię tu szkoda. Zajebista atmosfera i widać międzynarodową stacje kosmiczną albo jakąś inna migającą kropkę. Prosimy o wysłanie sms na numer ********* lub ********* o treści BIWAK jeśli dołączysz do nas lub ANULUJ jeśli nie oferujesz nam swojego towarzystwa. (koszt sms według taryfy operatora)”

CZEKAM NA WASZE ODPOWIEDZI!! ;P

A sobota pod dniem lenistwa i totalnego chilla. Jezioro, las, pola – to wszystko co nas otaczało i mogliśmy robić co nam się podobało. Chodź z rana 6 stopni chciało nas wyrzucić z nad jeziora to jednak się nie daliśmy i czoła jej stawiliśmy :)
Sobotni dzień połową leniwy, a drugą pracowity. Wkońcu zaprosiliśmy kilkoro gości, którzy mają przyjechać na gotowe ognisko i trzeba by było przygotować im nocleg, a bynajmniej dziewczyną. Więc dzień pracowity, jak drwal w lesie wyrabiałem drewno na ognisko, a mój przyjaciel dzielnie mi asystował. W sumie dużo zabawnych rzeczy można by opowiadać. Jedne zabawne, inne żałosne, ale grunt że wolne od pracy, domu, rodziny.  I nastaje wieczór, czas wyjechać tajemną drogą po znajomych, kolegę i koleżankę oraz znajomą. Dojazd na miejsce i impreza całą noc. Mimo, że inni się bawili mnie trapiło sumienie i musiałem zniknąć na ważną rozmowę. Ale po powrocie wspólne „spalanie” kiełbasek w ognisku, rozmowy, gry zabawy. Godzina 2 rano, chłopaki się trzymają na nogach, ja już mam dość, chciałbym iść spać, ale… Nie mam serca zostawić dziewczyn śpiących przy ognisku, które wiadomo, że do rana się wypali. I próbując je obudzić, uświadomiłem sobie, jak trudne jest nie przejmowanie się innymi. 3 rano i… JOGGING PO LESIE NA OŚLEP! Tak głupie pomysły sponsorują mi tylko znajomi :D Ale ćwiczenie zawsze dobre.
PS. I wkońcu udało mi się „wygonić” dziewczyny do namiotu, a chłopaki parzyli herbatę, której ja już nie dotrzymałem :)

Niedziela ostatnim dniem zabawy i swobody. Miałem chęć skoczyć i spojrzeć na driftingowy puchar, który odbywał się raptem 50 km od naszego miejsca pobytu. W sumie zaplanowałem wszystko by nawet odwieźć jedną znajomą wybierającą się w tym kierunku. Jaki był w sumie rezultat ? Pucharu nie zobaczyłem, czyli można powiedzieć, że jechałem specjalnie by… w sumie nie wiem.

Dziwne jest to życie i najlepiej działać w nim impulsywnie - jako podsumowanie całego wyjazdu

Pozdrawiam Adiego

Leave the lights on - czy po to by łatwiej było się znaleźć ? 

 

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , więcej...

Czas, a może on nie jest dla Ciebie ?

przez , 20.sie.2013, w Moje życie, Przemyślenia

IM BARDZIEJ DAJESZ ŻYCIU WOLNOŚĆ, TYM LEPSZE ONO JEST DLA CIEBIE

Zanim zaczniesz poznawać i oceniać innych, zacznij od samego/samej siebie. Jak czas zmienił ludzi, ich poglądy, porównania. Jak to się staje, że powoli wkraczamy w dorosłość zaczynając pod koniec imprezy rozmawiać o bezrobociu, polityce, życiu w tym kraju. Czasem zastanawiam się czy warto dorastać dalej, czy nie wolałbym pozostać w tym swoim głupim wieku jaki mam teraz.

Skąd wziął się pomysł na napisanie tego typu postu ? Otóż sobotnio-niedzielne spotkanie z dawnymi znajomymi z klasy uświadomiło mnie jak bardzo ludzie się zmieniają, ale to że się zmieniamy może nas zapewnić, że zapomnimy o urazach. Przestaniemy pragnąć niemożliwego? Pragnienia, marzenia – one powinny zostać niezmienne, bo one trzymają nas przy czymś do czego dążymy, a bynajmniej do czego chcemy dotrwać.

Obecnie reaktywując, a bynajmniej starając się zreaktywować grupkę klasową z liceum tworzę plan biwaku. Jednak jak zawsze w tej klasie nic łatwo zoorganizować nie jest, gdyż każdy ma na coś czas i nikt nie myśli o sprawach ważnych jak wyżywienie, dojazd etc. Ale czy warto się przejmować ? Zawszę mogę spędzić biwak samotnie, w spokoju na łonie natury z spełnionymi planami. Obecnie przestałem się przejmować innymi jak dawniej. Nie powiem, że mnie nie interesują, ale nikomu nie będę nadskakiwał, bo to raczej nie o to chodzi w tym świecie.

A miłość? Dalej igra moim życiem, dając znak raz na jakiś czas i znikając na pół roku pozostawiając mnie z niespełnionymi planami….

Pozdrawiam Adiego

BURN 

4 komentarze :, , , , , , , więcej...

Czy warto się zmieniać?

przez , 01.sie.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Długi okres ciszy nie zwiastuje spokoju, a wręcz przeciwnie, bardzo efektowne życie i przeżycia.

Zacznę chyba od najbardziej bulwersującej dla mnie sytuacji. Otóż popołudniem podążając w stronę warsztatu samochodem, zauważyłem na chodniku mężczyznę, bardzo zdenerwowanego, krzyczącego na roztrzęsioną dziewczynę, która płakała i aż trzęsła się z strachu. Zwolniłem i obserwowałem czy skończy się tylko na krzyku. Ale jednak nie, mężczyzna posunął się dalej, kopnął dziewczynę, po czym uderzył nią w twarz. Miejsce akcji dość niefortunne, bo niedaleko komisariatu policji. Jednak, jak to polscy funkcjonariusze nic nie widzą. Zatrzymałem się na uboczu i wysiadłem do mężczyzny odciągając go od dziewczyny. Chcąc załatwić wszystko spokojnie oberwałem strzał w szczękę. Co było dalej ? Po chwili na ulicy zatrzymało się 5 może 10 samochodów i z każdego wyszedł kierowca, który widział zaistniałą sytuację. Awanturującego się mężczyznę odprowadziliśmy w ręce funkcjonariuszy i opowiedzieliśmy zaistniałą sytuację. Jednak co jest najbardziej szokującego w tym wydarzeniu ? Dziewczyna nie podziękowała za pomoc (oczywiście nikt tego od niej nie wymagał), a zrobiła coś zupełnie innego „PO CO SIĘ WTRĄCALIŚCIE!?” Tak powiedziała nam wszystkim. Gdzie tu jest jakakolwiek logika ?

A obecny tydzień jest dla mnie naprawdę kosztowny. Poniedziałek, awaria samochodu, spalenie rozrusznika, koszt – 350 zł, Wtorek spokojny i środa. Ambitne próby naprawiania przez mnie samochodu nie zawsze kończą się pozytywnie. Uszkodziłem miedzianą linkę płynu hamulcowego, koszt – 150 zł plus zauważyłem nieszczelną uszczelkę cylinderka która chyba jako jedyna nie była aż tak kosztownym zabiegiem. Czy w tym tygodniu powinienem się zajmować w dalszym ciągu remontem ? Zaczynam w to wątpić…

A na studia jak najbardziej
Przez 2 pierwsze dni dostałem taką korespondencję z wszelakich uczelni pocztą, że chyba przez 19 lat mojego życia tyle listów do mnie nie dotarło :D
Szczerze powiem, irytuje mnie wścibskość i ciekawość innych typu „A gdzie idziesz?” etc. Po prostu uważam, że jeśli ktoś ma ochotę mówić o wszystkim całemu światu to niech mówi, a jeśli nie ma ochoty to niech siedzi cicho.  I tu pada pytanie, czy to ja jestem inny irytując się wścibskością innych i mniejszym zainteresowaniem np. sąsiadami robiącymi remont, czy powinienem się zmieniać !?

Pozdrawiam Adiegos

AVICII 

4 komentarze :, , , , , , , , , , , więcej...

Cisza, która przynosi efekty

przez , 15.lip.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Dziś następuje przełom. Powracam po dość długiej pustce, obserwacjach ludzi, ich wzlotach i upadkach, a także po swoich kilku miłych przeżyciach. Nie powiem, że nie bywałem tu codziennie, gdyż bym skłamał i chcę wam serdecznie podziękować za te 10+ wyświetleń dziennie :) Nie spodziewałem się tego ;]

Moja przerwa wynikła z niespodziewanej pustki i braku czasu, a może jego nadmiaru ? Każdego dnia miałem ambitny pomysł na stworzenie czegoś, ale zawsze brakowało mi pchnięcia. Dziś reaktywacja, chyba po tych moich 2 godzinach snu :D

Jak każde wakacje, pogoda jest zabawna, raz słonecznie, raz deszczowo… Co zrobić w brzydkie dni, bo raczej nikt nie ma problemu w te ładne? Ja zająłem się renowacją samochodu mojego ojca i powiem szczerze…. PO CO JA SIĘ W TO WPAKOWAŁEM!? :D Nie no, narzekać nie będę, bynajmniej jakoś czas zabijam. Oczywiście prócz „rozrywki” przy renowacji praca też mnie nie opuszcza. Wstawanie codziennie o 4 rano daje się po pewnym czasie we znaki, ale także da się do tego przywyknąć, ale wtedy lepiej nie wiedzieć jak można spędzić urlop, gdy się go dostanie.

Wakacje to także czas wzlotów i upadków wielu ludzi, jest to także czas wielu zlotów, miłości, marzeń, pasji i spełniania wszystkiego na co ma się ochotę. Zacznę od rzeczy, która mnie poważnie zirytowała. O czym mowa ? Nasze kochane, polskie drogi. Otóż ostatnimi dniami, wracając do domu jechałem spokojnie 120-130 km/h za dwoma motocyklistami z Holandii. Z podziwem patrzyłem na ich maszyny i wyobrażałem sobie siebie za kilka lat, jak wraz z dobrymi znajomymi będziemy przemierzać świat. Jak pewnie się domyślacie, jadąc z taką prędkością trzeba kogoś dogonić, kto nie ma takiej pewności za kierownicą. I w tym momencie pojawia się moje zirytowanie. Motocykliści biorą się do wyprzedzania, kończąc manewr pierwszy z nich, ledwo utrzymał motocykl w pionie. Jaka przyczyna wypadku była by w tym momencie ? Nie, to nie prędkość, a nasze polskie koleiny. Widząc dzień w dzień, drogowców łatających drogę, zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby latać ?
Wzloty i upadki ludzi – hmm, dość kontrowersyjny temat i mało myśli dziś na niego mam. Ostatnio jedynie same wzloty ludzi wokoło siebie widzę, a ja spadam… Ale, życie…… :)

I dziś piękny jesienny dzień!? Co to za pogoda, czy nie mamy lata? Położyłem się o 24 wstałem o 2;30, dlaczego ? Pilne wezwanie kontrolne do pracy – że tak pozwolę sobie to nazwać. Jaka jest zaleta tak wczesnego wstawania ? Puste, polskie bezdroża. Taka godzina umożliwia jazdę 180 bez patrzenia na cokolwiek. Świat jakby nie żył, tylko ja sam na nim. Naprawdę interesujące przeżycie, które polecam każdemu.
Zmęczony i roztargnięty Adiego pozdrawia i życzy miłych snów :D Do usłyszenia!!

YOU MAKE ME FEEL 

7 komentarze :, , , , , , , , , , , więcej...

Korzystaj półki możesz

przez , 24.cze.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Korzystaj z życia, półki możesz, bo nie wiadomo co czeka Cię jutro – obecnie takim przekonaniem kieruje moje życie. Pragnę robić rzeczy których nie robiłem, zwiedzać miejsca w których nie byłem, stać się tym kim nigdy nie byłem. Jak to zacząć ? Jeszcze nie wiem, ale sądzę, że dobrym początkiem są moje wieczorne postanowienia i … zakupy?

Świat tani nie jest, ale jednak muszę ryzykować utratę „majątku” na rzecz rozrywki, bo kto wie czy jutro będę wciąż żył, czy coś mi się nie przytrafi. Zacznę od zostania kibicem sportowym. Nigdy szczególnie nie interesowały mnie widowiska sportowe, ale tym razem trzeba coś zmienić, zobaczyć miejsca w których się nie było. Zaczynam od Gdańska. Bilety na mecz zakupione, pozostało znaleźć tylko porządny hotel by godnie spędzić ten dzień. Co dalej? A kto to wie, droga otwarta. Grunt to jedno, zdobyłem wejściówki na koncert w Warszawie i nie zamierzam tego odpuścić, więc drugie miejsce już w planach, ale na to jeszcze czas.

W między czasie oczywiście należy skorzystać z oferty apartamentu nad morzem i tych wszystkich imprez w doborowym towarzystwie. Jaki jest jednak problem w tych wszystkich wyjazdach? To nie problem funduszu, zdrowia, jednak czegoś istotniejszego w życiu człowieka…. MIŁOŚCI! Pewnie dlaczego!? i tu się wyjaśnię. Każda z moich podróży będzie miała z sobą ogon, którym określę kilka bliskich mi osób, które nie koniecznie w wszystkich miejscach powinni być. Problemem nie są oni, a może i są, bo wkońcu są to dwie pary w sobie zakochane i piąty ja… Jak piąte koło u wozu dla nich i samotny dla siebie, przez siebie….

Z poważaniem Adiegos

Czas na zmiany, jakich nie widział nikt i nikt by się ich nie podjął!!!

CHANGE

 

Drugą część, którą mogę tu dopisać, odpowiadającą do tematu jest moje przemyślenie życia, przeszłości, niedawnej, lecz prawdziwej.
Słysząc słowa „Moja koleżanka mi powiedziała, że byli byśmy świetną parą.” co byście pomyśleli? Jak byście się zachowali? Ja teraz już wiem, jak powinienem się zachować, co było by najlepsze gdybym zrobił, ale prawda jest inna, to co zrobiłem jest inne i dręczy mnie już blisko pół roku. Dlaczego nie spróbuję teraz ? Nie wiem, brak mi odwagi. Jestem nieśmiały, i nie wiem jak miałbym podejść do niej i wyznać jej uczucie wprost w oczy. Gdy jestem gotów i idę pewny siebie do niej… Spotykamy się i nic już nie wiem. I mimo otaczających mnie dziewczyn, wiem że tamta jest wyjątkowa i nie potrafię zrobić nic, jedynie męczę się z myślą tamtego wieczora…. Tego co zrobiłem/co powiedziałem…

20 komentarze :, , , , , , , , , , , , , , więcej...

Mentalność ludzka

przez , 21.cze.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Mentalność ludzka, co chcę przez to powiedzieć ? Może prawdę ? Patrzę na ten świat z dnia na dzień swoimi oczyma i widzę jak ten świat jest tragicznie zrobiony, stworzony. Ale czy to wina naszego stwórcy ? Nie wydaje mi się, gdyż to ludzie nie robią tego co im „nakazuje” słowo boże, to oni postępują wbrew zasad, chodź owszem – z tym się zgodzę- , że nie każda zasada musi nas obowiązywać, oczywiście jak znamy umiar i potrafimy powściągnąć się od niejednej rzeczy, no ale uciekam od tematu.

Ludzie… Zazdroszczą, różnią się od siebie niesłychanie. Jak można podzielić tą rasę ? Wymyślę podział, tak na szybko patrząc wkoło:
1.Zabawni, tolerancyjni, znający się na żartach
2.Gburowaci, nietolerancyjni dla nikogo i niczego, żartem dla nich są wszyscy inni niż oni.
3.Odpowiedzialni, mili, uprzejmi, dobrze wychowani.
4.Nieodpowiedzalni, źle wychowani, niemili i nieuprzejmi.
Teraz chyba najciekawszy podział:
5. Najlepsi w wszystkim, czego to oni nie robili.
6. Osoby lubiące komplementy za dobrze wykonaną pracę, nie przechwalający się nią.

Oczywiście takie podziały można robić długo i strasznie ich dużo, bo można mieszać wyżej wymienione oraz dodawać nowe i ciekawsze opcje.

Pewnie teraz czytacie i nasuwa się pytanie „O co temu kolesiowi chodzi? Ma coś nie tak z głową czy co?„.
Piszę ten post w sumie dla sprawdzenia i ukazania niektórym jakie są realia tego życia. Sam się na nich cały czas zawodzę i już szczerze chciałbym zmienić to społeczeństwo,  ale się nie da. Może ktoś z was nic takiego nie dostrzega, tych zmian i różnic w ludziach, ale zastanówcie się dobrze, bo może się okazać, że nawet najlepszy przyjaciel będzie takim gburem lub innym nieciekawym charakterem świadczącym o… No właśnie, o czym świadczy nasz charakter? Wychowaniu i tym kim będziemy?

Nauczmy się doceniać innych i nie oceniajmy ich po okładce, a przede wszystkim WIĘCEJ LUZU W ŻYCIU, znajcie się na żartach i nauczcie się nawet obrazę zmienić na waszą korzyść, bo to klucz to waszego szczęścia. Chyba, że się mylę, bo wkońcu jam jest człowiek.

Pozdrawiam Adiegos.

Nieznajomy 

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Świadomość z życia wzięta

przez , 16.cze.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Rodzinnie spędzony czas przez cały weekend daje wiele świadomości co do tego, co oczekujemy od życia. Fakt może nie chodzi o to by przeżywać to samo co jest teraz, ale o podobiznę wszystkiego.
Bo jeśli potrafisz żyć, jest to najcudowniejszy czas…

Moja cudowna historia zaczyna się od ostatniej soboty, gdzie wypadły plany, wyjazdu na wypoczynek nad morze. Wkońcu trzeba jakoś uczcić kupno samochodu żeby się nie rozsechł  jak to zostało powiedziane. Oczywiście nie ciągnie mnie do alkoholu, ale czasem można co nie co skosztować. Jeden drink i spokojna zabawa z moimi trzema małymi pociechami. No tak, miało być uczczenie kupna samochodu, a ja zająłem się małymi pociechami, które chyba zawsze dają najwięcej szczęścia wszystkim. Zabawa zabawą, ale czas mija i trzeba położyć dwójkę spać. Taryfa i jedziemy do domu nad rzeczką . Godzina 21, za godzinę wrócę do hotelu powiedziałem mamie i pojechałem. Jak to oczywiście się kończy ? Maluchy śpią i zasiadamy z kuzynem na rozmowy i rozrywkę przy wishky. I imprezka kończy się o 1 niedzielnego ranka ;) No ale czas wracać, więc wzywamy taryfę i oczekujemy. Rezultat ? 1;30 jestem w hotelu i… o dziwo spokój i cisza, nie ma zaniepokojonych rodziców.

Ale temat postu bardziej konkretywnie ukazuje się w niedzielnym, czyli dzisiejszym dniu. Niby nie nadzwyczajny, bo jednak każdy zdycha i z czasem wraca do życia, ale… No właśnie, to niby niewielkie a jednak z tak wielkim znaczeniem ale. Po obiadku czas się poruszać więc mecz piłki nożnej w trybie dziewczyny vs chłopaki, oczywiście warto stosować taryfę ulgową w tym przypadku ;p Bez urazy dla nikogo. Taka gra z dziećmi daje fajne emocje, które uwalniają się podczas takiej rozrywki. Obserwując w pewnym momencie wszystkich,  ich radość w swoich związkach (można pomyśleć, że poczułem samotność, ale to nie to), pomyślałem na jakiej osobie mi naprawdę zależy. Nie na modelce, piosenkarce, kimś zadufanym w sobie, a takiej jedynej rozrywkowej kobiecie, która by idealnie pasowała do tego mojego grona.

Pozdrawiam adiegos
AND I 

7 komentarze :, , , , , , , więcej...

Dziś tylko muzycznie

przez , 14.cze.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Myślę, że nie wiem jak opisać to co czuje ostatnimi czasy. Myślę, że nastrojowość pierwszej piosenki będzie w stanie określić wystarczająco wiele.
PASSANGER

A to coś co dziś odkryłem i naprawdę jest całkiem nieźle, dzięki czemu warto promować ;]
Trójkąty i kwadraty

Zostaw komentarz :, , , , , więcej...

Czy starczy mi sił…

przez , 01.cze.2013, w Moje życie, Przemyślenia

… by życie móc potoczyć jak bym chciał? Czy może znów mimo swojego zapewniania, że to ten moment w ostatniej chwili poddam się i zawrócę, pozostając w ukryciu ? Tak jest, dalszy ciąg rozterek wielkiego mnie, chyba za mało mam roboty :D

Dzień jak co dzień. Pobudka o 5 i zaczynamy życie. Praca, praca, praca… Powrót o 20 do domku. Ale co się działo w między czasie ?

Otóż zająłem się sprawami biznesu, co okazało się być dość interesującym, rozważam pomysły, jak usprawnić działanie działalności mojej rodziny. Niestety nie byłem w stanie poświęcić na to dziś zbyt wiele czasu, gdyż praca fizyczna sama się nie wykona. Od czasu podjęcia się próby zarobienia na swój piękny samochód, brak mi totalnie czasu, dzień staje się dla mnie za krótki, a siły z dnia na dzień coraz mniejsze. Jak wiadomo, przy pracy musi wyjść coś zawsze dodatkowo, więc dostałem wiadomość o „problemach na cmentarzu”. Trzeba się zainteresować co narozrabiały poprzedzające dziś dzień deszcze. I tak wylądowałem „jedną nogą w grobie” w przenośni jak i dosłownie. A wszystko z względu na chęć ratowania kwiatków. No ale nie wnikajmy.

 Po ogarnięciu, nie siebie lecz roboty, czas na małe zakupy. I wtedy pojawia się ona, anioł nie dziewczyna, a ja jak zawsze onieśmielony unikam kontaktu na którym mi tak zależy. Ale czy kiedyś mi się to zmieni? Ehh…
Ważne, że w domu potraktowany należycie, otrzymałem dobry, truskawkowy deserek oraz należytą kolację :D

Pozdrawiam Adiego ;]

Hero 

PS. Pamiętajcie, że słowa gdybym nie wstał to mnie kopnij mogą zostać odebrane dosłownie przez rodzeństwo ;] Auć, to boli :D

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...