Tag: impreza

Biwakowo – czyli wyczekiwany odpoczynek miesiąc przed końcem wakacji

przez , 26.sie.2013, w Moje życie, Przemyślenia


I chodź był to tylko weekend, to stworzył on więcej niż każdy mógłby się spodziewać.

Biwakowo. Wgl co to za nazwa ? Czasem mój własny umysł potrafi mnie zaskoczyć. Chyba „plażing, smażing, kocing” wyryły w mojej głowie bliznę pozwalającą na tworzenie to coraz ciekawszych nazw.
Mój poprzedni post ograniczał się w szczególności do spróbowania ograniczenia przejmowania się innymi ludźmi, ale samemu próbując doświadczać wszystkiego o czym piszę/myślę, uświadamiam sobie jak bardzo trudne to jest. Weźmy na przykład ten weekend, który był moim pierwszym wolnym w te wakacje. Postanowienie „POJECHAĆ NA BIWAK I ZAPOMNIEĆ O WSZYSTKIM!!„. Ładnie to brzmi, ale czy to takie proste ? W towarzystwie znajomego pojechałem sprawdzać znane mi miejsca w których sytuacja biwakowania była by najbardziej optymalna. Po zjechaniu niemalże całego jeziora Wierzchowo dookoła znaleźliśmy odpowiadający slot. Godzina 21, trzeba by było postawić namioty i rozpalić jakieś ognisko. Prócz tego, przecież nie mamy przygotowanego ani drewna ani w sumie nic. Jednak pierwsza noc pod znakiem „tajemnego” szaleństwa i totalnych wygłupów okazała się naprawdę świetna, a pomysł o poinformowaniu znajomych o biwaku i zaproponowanie dołączenia był jeszcze lepszy. Jak wy byście odpowiedzieli na taką treść sms-a ?

„Adiego i Tymex mają zaszczyt zaprosić Ciebie w dniu jutrzejszym na biwakowo, które miało już start dziś. Płonie ognisko, pijemy czystą, piękna pogoda, że nie ma Cię tu szkoda. Zajebista atmosfera i widać międzynarodową stacje kosmiczną albo jakąś inna migającą kropkę. Prosimy o wysłanie sms na numer ********* lub ********* o treści BIWAK jeśli dołączysz do nas lub ANULUJ jeśli nie oferujesz nam swojego towarzystwa. (koszt sms według taryfy operatora)”

CZEKAM NA WASZE ODPOWIEDZI!! ;P

A sobota pod dniem lenistwa i totalnego chilla. Jezioro, las, pola – to wszystko co nas otaczało i mogliśmy robić co nam się podobało. Chodź z rana 6 stopni chciało nas wyrzucić z nad jeziora to jednak się nie daliśmy i czoła jej stawiliśmy :)
Sobotni dzień połową leniwy, a drugą pracowity. Wkońcu zaprosiliśmy kilkoro gości, którzy mają przyjechać na gotowe ognisko i trzeba by było przygotować im nocleg, a bynajmniej dziewczyną. Więc dzień pracowity, jak drwal w lesie wyrabiałem drewno na ognisko, a mój przyjaciel dzielnie mi asystował. W sumie dużo zabawnych rzeczy można by opowiadać. Jedne zabawne, inne żałosne, ale grunt że wolne od pracy, domu, rodziny.  I nastaje wieczór, czas wyjechać tajemną drogą po znajomych, kolegę i koleżankę oraz znajomą. Dojazd na miejsce i impreza całą noc. Mimo, że inni się bawili mnie trapiło sumienie i musiałem zniknąć na ważną rozmowę. Ale po powrocie wspólne „spalanie” kiełbasek w ognisku, rozmowy, gry zabawy. Godzina 2 rano, chłopaki się trzymają na nogach, ja już mam dość, chciałbym iść spać, ale… Nie mam serca zostawić dziewczyn śpiących przy ognisku, które wiadomo, że do rana się wypali. I próbując je obudzić, uświadomiłem sobie, jak trudne jest nie przejmowanie się innymi. 3 rano i… JOGGING PO LESIE NA OŚLEP! Tak głupie pomysły sponsorują mi tylko znajomi :D Ale ćwiczenie zawsze dobre.
PS. I wkońcu udało mi się „wygonić” dziewczyny do namiotu, a chłopaki parzyli herbatę, której ja już nie dotrzymałem :)

Niedziela ostatnim dniem zabawy i swobody. Miałem chęć skoczyć i spojrzeć na driftingowy puchar, który odbywał się raptem 50 km od naszego miejsca pobytu. W sumie zaplanowałem wszystko by nawet odwieźć jedną znajomą wybierającą się w tym kierunku. Jaki był w sumie rezultat ? Pucharu nie zobaczyłem, czyli można powiedzieć, że jechałem specjalnie by… w sumie nie wiem.

Dziwne jest to życie i najlepiej działać w nim impulsywnie - jako podsumowanie całego wyjazdu

Pozdrawiam Adiego

Leave the lights on - czy po to by łatwiej było się znaleźć ? 

 

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , więcej...

Spotkanie część 2 – ostatnia

przez , 12.sie.2013, w Moje życie

Spotkanie jak się okazuje to miejscowość :O Kto by się tego spodziewał :D

Ale od początku niedzielne przygody Adiegos’a:

Poranne szykowanie na najważniejsze spotkanie, powiedzmy że najważniejsze, bo to tak naprawdę internetowa znajomość przeniesiona na realny świat. Szybki obiad i podróż w samotności samochodem. Dlaczego z wszystkimi się umówiłem na godzinę 14 skoro wiedziałem, że się nie wyrobię ? Sam nie wiem. Drogi zakorkowane, strach jechać 70, więc trzeba wszystkich wyprzedzać a to niebezpieczne więc adrenalinka ;d I droga 150 kilometrów od domu, bo czego się nie zrobi by poznać wartościowe osoby. Jakie plany ? Jedziemy poszaleć na lotnisko, jedyny problem to dojazd. Śmigniem sobie 120 po bocznych dróżkach i…. niespodzianka, wyskakujesz zza zakrętu i kończy się asfalt. Szczerze myślałem że zderzak wyskoczy mi od przodu samochodu na tył. Ale w rezultacie na lotnisko dojechaliśmy i się świetnie bawiliśmy, a co do poznania, nigdy nie spodziewałem się tak udanego dnia i tak szczególnych dziewczyn spotkanych w bardzo nietypowe sposoby. :)

Pozdrawiam Adx

Paramore

4 komentarze :, , , , , , więcej...

Nigdy więcej…

przez , 03.mar.2013, w Moje życie

Frekwencja poszła w dół :) Jak mówiłem, brak czasu, tylko nauka, nauka,znajomi :D

Nie wiele zmieniło się. Jestem zgaszony twórczo, lecz pełen energii, chęci porządnego szaleństwa, ale jak wyżej powiedziane, brakuje wielu aspektów.
Tydzień ambitnie przeleżany z odrobiną nauki. Nie przespane noce, czyżby bezsenność jakaś, a może zbyt wiele myśli ? Sam nie wiem, rano nie pamiętam nic. A dziś cały dzień poza domem, oczywiście nie zmarnowany czas ;] Szybkie zakupy i impreza z okazji zdania inżyniera mojego kuzyna. Kiedyś może też mi się to uda, ale wszystko w swoim czasie ;)

Chyba trzeba kupić samochód albo wystarczy, że się rozejrzymy na razie.
Takie słowa usłyszałem dziś wyjeżdżając z domu na zakupy. Jedyny problem w tych wszystkich pięknych samochodach stojących w komisach, na giełdzie to taki, że nie ma tam chyba ani jednego który nie byłby robiony. Wystarczy spojrzeć na maskę samochodu i już wiadomo o nim wszystko. Bo pomyślmy logicznie. Jak ośmioletni samochód nie może mieć żadnej „cętki” od kamienia na masce ? Podczas jazdy unikał wszystkich? Przecież to nie możliwe, ale porozmawiajmy z właścicielem. „Czy w tym samochodzie było cokolwiek robione?” słyszymy tylko jedno „W żadnym wypadku, ten samochód to IGŁA”. I w tym momencie możemy ujawnić prawdę, o której może sprzedawca nawet nie wie ;)
Bez samochodu i prawa jazdy odszedłem od każdej z tych „igieł”.

BIP,BIP??
Bawi mnie jeden motyw dzisiejszego dnia i „zabezpieczenia” antykradzieżowe w sklepach odzieżowych. Wiecie dlaczego ? Kupiłem dziś koszulkę przy której był klips, jak przy każdym ubraniu. Ale podchodząc do kasy nie zwracałem  uwagi na ekspedientkę, która powinna się go pozbyć. Po powrocie do domu, podczas przymierzania nowo nabytej rzeczy zauważyłem go. Co jest zabawne ? Pozbywanie się go oraz brak alarmu w sklepie mimo jego „bycia” z mną :D

VNM

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Po tak długiej przerwie znów razem

przez , 03.lut.2013, w Moje życie

Od dłuższego czasu czegoś mi brakowało, nie mogłem się odnaleźć, ale wszystko się zaczęło zmieniać.
Brakowało mi osoby z którą mógłbym szczerze porozmawiać, pośmiać, beztrosko spędzić czas, jak za dawnych czasów.

Dystans dzieli nas, a jednak tak dobrze trzymamy się razem.

Pewnie nie jedna osoba w tym momencie mogła, by gratulować stworzenia związku, czytając górną wypowiedź. Nie macie czego gratulować, nie znalazłem sobie kogoś i chyba przestałem szukać. Więc z kim znów razem? – pytanie samo nasuwa się na myśli. Chodzi o moich przyjaciół K,M,M i oczywiście V, którzy z swoich powodów musieli urwać kontakt blisko 2 miesiące temu. Ale wczoraj się wszystko zmieniło, znów się „zjednoczyliśmy” i spędziliśmy czas tak radośnie jak dawniej.
Adiego, jesteś zdrowo pierdolnięty (hłe, hłe, hłe) - słowa V. na początek mojej i jego znajomości zostały powtórzone. Dla niejednej osoby mogą zostać  uznane za jakąś obrazę, ale tu nie o to chodzi, te słowa oznaczają braterską przyjaźń z równie powaloną głową wszystkich nas.

A więc podsumowując noc z soboty na niedzielę, spędzoną przy piwku, blancie, komputerze i w najlepszym towarzystwie, nie chciało się kłaść spać.
THE BEST TIME  EVER
bynajmniej w ostatnim czasie ^^

 

Pozdrawiam Adiego

SCREAM AND SHOUT

2 komentarze :, , więcej...

Boli mnie serce…

przez , 28.sty.2013, w Moje życie

No i po studniówce. Ahh, co za impreza z niezapomnianymi przeżyciami oraz nowo poznanymi osobami ;)

 

I pomyśleć teraz jak bardzo nie chciałem tam iść, jak wiele by mnie ominęło. Zabranie mojej wspaniałej koleżanki J.P. było chyba najlepszą decyzją, chodź widziałem jej nieśmiałość i skrępowanie, dobrze się z nią bawiłem ;] Śmianie się z dawnych czasów, wspominanie osób, o których lepiej zapomnieć, z nią, dawało to wszystko tylko szczęście.
Sądzę, że ustawienie mojego stolika, takie jakie zrobiłem wraz z M.K. było świetne ;p Dobranie towarzystwa, wyszło nam jak nigdy.
„Stworzylibyśmy idealną parę” – takie słowa, takiego wyjątkowego wieczora, dawały jeszcze więcej radości i euforii.

„Pan kamerzysta nas chyba bardzo lubi” – powiedziałem podczas tańca, gdy kamera na chwilę się odsunęła. Odpowiedź była tylko jedna – „Chyba tak, bo to mój znajomy i on robi mi to specjalnie”. Publiczne wystąpienia przestały być dla mnie czymś strasznym, bo w końcu strach ma wielkie oczy. Wyjście na scenę, by zaśpiewać sto lat koledze, nie sprawiało mi żadnych oporów. W końcu jak się bawić, to na max-a.

Prócz przyjemności bywały też chwile „grozy”… Od samego początku bolała mnie głowa, ale powiedziałem sobie, że mimo wszystko nie dam sobie zepsuć tej nocy :) Najrozsądniejsze co zrobiłem, bawiłem się mimo wszystko :) Godzina pierwsza i nastał kryzys wśród mojej partnerki… Cała noc na wysokich butach dała o sobie znać. Ale kazała mi się bawić z kimś innym, niejaką K. (zabawy w sfatkę z jej strony).
Nie spodziewałem się niczego w tych tańcach, zabawie. Chciałem po prostu się wyszaleć. Moje szczęście dało o sobie znać, gdy na obiecany pierwszy taniec z K. wypadła wolna piosenka i pusty parkiet. Ale jak mówiłem „bez ryzyka nie ma efektu”. Porwałem nią na parkiet i z owacjami z strony mojej klasy zaczęliśmy tańczyć, gdy powoli zaczęły schodzić się pary wypełniające parkiet. Taniec, jak taniec, nic wyjątkowego, powiedziała by niejedna osoba, ale nie ten, nie dla mnie. Taniec to uczucie, uczucie które chcemy pokazać, dać partnerce/partnerowi. To czas w którym chcemy poczuć jej bliskość, ciepło. To czas na śmiałe ruchy, w których nie można się zawahać nawet na chwilę…

Gdy ja byłem zajęty tańczeniem z K. mój przyjaciel rozmawiał z moją partnerką, od której ja usłyszałem o byciu parą, a chwile potem od przyjaciela usłyszałem słowa „jesteśmy tylko przyjaciółmi” jakie ona powierzyła mu podczas rozmowy, rozmowy na mój temat.

Za każdym razem, gdy wychodziłem na parkiet z K. po szybkim kawałku, zostawał puszczany wolny, zwany kiedyś „przytulańcem”, idealnym dla zakochanych… Tak uczucie miłości, które chyba w sobie kiedyś wygasiłem nie potrafi do mnie wrócić, chodź bardzo próbuje, nawet teraz poprzez mój ból serca.

Kim jestem? Jestem marzycielem, romantykiem, człowiekiem o miękkim sercu, marzącym o świecie jaki nie istnieje, o rzeczach które nigdy się nie wydarzą. Wierzę w spojrzenie, w dotyk, uśmiech, jaki może ktoś szczególny dać i wierzę, że ta osoba nie rozpłynie się bez słowa. Dlaczego tonę w marzeniach, z których inni by się tylko śmiali? Taki jestem i jestem z tego dumny :)

Marzenia są dobre, gdy trwają jakiś czas, a mi nie dają po prostu już spokoju. Całą niedzielę przeleżałem wpatrując się w sufit, nie reagując na jakiekolwiek telefony, słowa. Grała tylko muzyka, a ja marzyłem, marzyłem o…

 

Adiegos

Give me love!!!

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Organizer…

przez , 30.wrz.2012, w Moje życie

Witajcie, to znów ja. Wróciłem do was w niezbyt dobrym stanie po weekendowym (chociaż jeszcze weekend trwa), ale jestem, cały dla was ^^

Jakby tu zacząć, bądź może inaczej powinno zabrzmieć to pytanie: od czego ? xD
Nie no nie mieszajmy. Zacznę od filmu. Nie wiem co mógłbym do niego dopisać, po prostu nie potrafię wyrazić emocji jakie on w mnie wywołał oraz tego co mi uświadomił.
Ogarnia mnie ostatnio pustka. Znów straciłem dziewczynę, tylko tym razem jest inaczej, bo sami wiecie, że im dłużej się z kimś jest to się bardziej przywiązuje a tutaj było tylko jakieś 6 dni. Ale cieszy mnie co innego. W moim otoczeniu zaczęło się wszystkim układać, a może im się układało tylko ja nie potrafiłem tego zauważyć? No w każdym razie, najważniejsze jest dla mnie szczęście innych i cieszę się gdy mogę im w tym pomóc – tylko zapamiętajcie sobie, że JA NIC ZA TO NIE CHCĘ! MI WYSTARCZA WASZE SZCZĘŚCIE, A JA JESTEM INNY.
Co jeszcze się wydarzyło w moim życiu ? W sumie to nic ciekawego. Zostałem odblokowany na czacie – myślałem, że pozwoli to nam się pogodzić z nią, no ale pisałem bez odzewu-, dostałem kilka zaproszeń na fajne wyjazdy. Genua, Ibiza, Hiszpania, Austria i Niemcy d-_-b. Spełnię któryś już niedługo, będzie to zapewne długi wyjazd bez nikogo, bo wkońcu jestem sam.

A no i widzicie, nie nawiązałbym do tematu tej wypowiedzi w niej wgl ^^ Mamy dziś niedzielę, siedzę przy biurku, a na parapecie stał postawiony organizer z odpiętą klamrą. Podmuch przez otwarte okno zwalił go na podłogę, a ten otworzył się na dniu 31 października 2012r. Wspominałem już coś o tej dacie? Ta data miała być moją rocznicą chodzenia z tamtą cudowną dziewczyną, dzięki której zacząłem tutaj pisać. Wpis przy tej dacie jest następujący
A: Rocznica chodzenia z Pauliną!!
P: Kto cię tak oszukał?
P: Kocham Cię!”
Dlaczego on akurat dzisiaj i wgl dlaczego otworzył się na tej stronie? Nie wiem, ale jakoś dziwnie się poczułem, dopadł mnie jeszcze większy dół. Chyba dawno powinienem pozbyć się tego organizera, gdyż zawiera on znacznie więcej podobnych wpisów. Wgl został założony dzięki jej inspiracji. Ehh… Dziwny jest ten świat.

Korzystając jeszcze z okazji, najlepszego Panowie ;] dziś nasze święto, więc trzeba się zabawić ^^ – bawcie się dobrze w najlepszym towarzystwie (sami wiecie o czym mówie ;]) ^^

Pozdrawiam Adiego

Zostaw komentarz :, , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...