Tag: matura

Życie, życie

przez , 14.maj.2013, w Moje życie

Fajne spokojne życie, płynie powolutku i do przodu.Półmetek matur zakończony. Pewnie niektórzy chcieli by się zapytać jak mi poszło, a ja mam jedną odpowiedź dla dalszej części osób „normalnie”. Bo jaka jest prawda? Każdy kto jest bliżej mojego serca może nią poznać. 

Już dziś czeka na mnie matura ustna z języka polskiego. Jak moje przygotowania ? Byłem nad morzem 2 dni z rzędu i odpoczywałem oraz pracowałem. Właśnie skończyłem robić karty z cytatami, a czy jestem gotów do wypowiedzenia pracy ? Ostatni raz przeczytałem nią około miesiąca temu, więc ciekawe jak mi pójdzie, ale jest jeszcze rano czas by nadrobić zaległości i się pouczyć jej. Dlaczego robię wszystko na ostatnią chwilę ? To piękne BMW, którym jeździłem kilka dni z rzędu zawróciło mi w głowie i zacząłem pracować by spokojnie móc sobie je kupić.

Co jeszcze u mnie ? Żyje, jestem. Jak zawsze sam w swoich czterech ścianach w milczeniu i z muzyką. Dobranoc!

 

WeKeeD

12 komentarze :, , , , , , , , , , więcej...

Przeżyć, by żyć w szczęściu

przez , 11.kwi.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Sen dający zbawienie ?  Przespanie 24 godzin zmieniło jedno. Z zmęczonego zrobiłem się leniwy. 
Obiecałem dodać post po przeżyciu zagrożeń szkolnych i oto się on pojawia. TAK!! Udało się, średnie wykształcenie w gotowości. 

Dziś czwartek, dzień który miał być nieco innym, zmienić zwykłość w szczęście, pozbyć się samotności. No cóż, nie wyszło dzięki mojemu roztargnieniu i przespaniu okazji. Poddać się ? Nigdy w życiu. Wytrwałość jest sztuką przetrwania, przetrwanie jest życiem. Co mogę wam powiedzieć? Pozostało już niewiele czasu. Oceny końcowe wysypują się z godziny na godzinę. Pozostał mi jeden dzień uczęszczania do szkoły? Po tym chyba pora na przerwę, następnie odebranie świadectwa i ostateczne zmartwienie – matura. 

Jestem na etapie tworzenia jednego szkicu/rysunku. Zamierzam wam go pokazać w tym lub następnym poście, w zależności kiedy się z nim wyrobię ;p. A półki co, powodzonka i trzymajcie za mnie kciuki !! ;p

Pozdrowionka Adiego

NA PEWNO

1 komentarz :, , , , , , , , , więcej...

Boli mnie serce…

przez , 28.sty.2013, w Moje życie

No i po studniówce. Ahh, co za impreza z niezapomnianymi przeżyciami oraz nowo poznanymi osobami ;)

 

I pomyśleć teraz jak bardzo nie chciałem tam iść, jak wiele by mnie ominęło. Zabranie mojej wspaniałej koleżanki J.P. było chyba najlepszą decyzją, chodź widziałem jej nieśmiałość i skrępowanie, dobrze się z nią bawiłem ;] Śmianie się z dawnych czasów, wspominanie osób, o których lepiej zapomnieć, z nią, dawało to wszystko tylko szczęście.
Sądzę, że ustawienie mojego stolika, takie jakie zrobiłem wraz z M.K. było świetne ;p Dobranie towarzystwa, wyszło nam jak nigdy.
„Stworzylibyśmy idealną parę” – takie słowa, takiego wyjątkowego wieczora, dawały jeszcze więcej radości i euforii.

„Pan kamerzysta nas chyba bardzo lubi” – powiedziałem podczas tańca, gdy kamera na chwilę się odsunęła. Odpowiedź była tylko jedna – „Chyba tak, bo to mój znajomy i on robi mi to specjalnie”. Publiczne wystąpienia przestały być dla mnie czymś strasznym, bo w końcu strach ma wielkie oczy. Wyjście na scenę, by zaśpiewać sto lat koledze, nie sprawiało mi żadnych oporów. W końcu jak się bawić, to na max-a.

Prócz przyjemności bywały też chwile „grozy”… Od samego początku bolała mnie głowa, ale powiedziałem sobie, że mimo wszystko nie dam sobie zepsuć tej nocy :) Najrozsądniejsze co zrobiłem, bawiłem się mimo wszystko :) Godzina pierwsza i nastał kryzys wśród mojej partnerki… Cała noc na wysokich butach dała o sobie znać. Ale kazała mi się bawić z kimś innym, niejaką K. (zabawy w sfatkę z jej strony).
Nie spodziewałem się niczego w tych tańcach, zabawie. Chciałem po prostu się wyszaleć. Moje szczęście dało o sobie znać, gdy na obiecany pierwszy taniec z K. wypadła wolna piosenka i pusty parkiet. Ale jak mówiłem „bez ryzyka nie ma efektu”. Porwałem nią na parkiet i z owacjami z strony mojej klasy zaczęliśmy tańczyć, gdy powoli zaczęły schodzić się pary wypełniające parkiet. Taniec, jak taniec, nic wyjątkowego, powiedziała by niejedna osoba, ale nie ten, nie dla mnie. Taniec to uczucie, uczucie które chcemy pokazać, dać partnerce/partnerowi. To czas w którym chcemy poczuć jej bliskość, ciepło. To czas na śmiałe ruchy, w których nie można się zawahać nawet na chwilę…

Gdy ja byłem zajęty tańczeniem z K. mój przyjaciel rozmawiał z moją partnerką, od której ja usłyszałem o byciu parą, a chwile potem od przyjaciela usłyszałem słowa „jesteśmy tylko przyjaciółmi” jakie ona powierzyła mu podczas rozmowy, rozmowy na mój temat.

Za każdym razem, gdy wychodziłem na parkiet z K. po szybkim kawałku, zostawał puszczany wolny, zwany kiedyś „przytulańcem”, idealnym dla zakochanych… Tak uczucie miłości, które chyba w sobie kiedyś wygasiłem nie potrafi do mnie wrócić, chodź bardzo próbuje, nawet teraz poprzez mój ból serca.

Kim jestem? Jestem marzycielem, romantykiem, człowiekiem o miękkim sercu, marzącym o świecie jaki nie istnieje, o rzeczach które nigdy się nie wydarzą. Wierzę w spojrzenie, w dotyk, uśmiech, jaki może ktoś szczególny dać i wierzę, że ta osoba nie rozpłynie się bez słowa. Dlaczego tonę w marzeniach, z których inni by się tylko śmiali? Taki jestem i jestem z tego dumny :)

Marzenia są dobre, gdy trwają jakiś czas, a mi nie dają po prostu już spokoju. Całą niedzielę przeleżałem wpatrując się w sufit, nie reagując na jakiekolwiek telefony, słowa. Grała tylko muzyka, a ja marzyłem, marzyłem o…

 

Adiegos

Give me love!!!

Zostaw komentarz :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...