Tag: mecz

I jakie to jest sprawiedliwe życie…

przez , 26.wrz.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Chodź spóźniony nieco post to jednak zawsze się pojawia.
Najfajniejszym motywem zaczniemy i zachęcimy do dalszego czytania :) Więc zaczynajmy – zapraszam do lektury :)

Piątek 20,09

Dzień jak codzień, można by powiedzieć, jednak zawsze może wydarzyć się coś niespodziewanego. Zaspany, wypoczywający student korzystający z ostatnich chwil wolnego, śpiący do południa. Co zrobić jak się wstanie ? A może… NIC!?, nie jednak to nie moje życie by nic nie robić. Pora na ostateczne koszenie trawy w tym roku, jednak podczas niego dzwoni telefon, niemalże magiczny. „Jak tam? Wstałeś ? Słuchaj, wygrałem 4 bilety na mecz Polska-Turcja w Gdańsku. Co powiesz na wyjazd ? ” Oczywiście myślę, że nikomu nie muszę mówić jaka była moja odpowiedź. Oczywiście był jeden problem. Telefon o godzinie 12, ogarnięcie i o 13 byłem 36 km dalej, by odebrać bilety, które dopiero przyszły. I takim o to sposobem, nim doszło do transakcji biletów, wybiła godzina 15, czyli pozostał tylko czas na powrót do domu, zabranie ludzi i wyjazd. Wkońcu młodociany kierowca „nie” może łamać przepisów :D
Jak oceniłbym mecz? Co prawda oglądałem go, jednak mój wzrok w znacznej mierze spoglądał nieco zboku – cheerleaderki. Mecz jakby nie patrzeć wygrany, każdy z „imprezowiczów” zobaczył co chciał i postanowiłem częściej starać się znajdować czas na takie wyjazdy z względu na integrację z ludźmi i porządne przeżywanie emocji panujących na sali.

Sobota 21,09 – WIELKI DZIEŃ, WIELKICH PLANÓW – czyli spotkanie

Poranek, sprzątanie, radość, ogarnianie się i mozolne szykowanie do wyjazdu, chodź czasu jeszcze mnóstwo. Stały sms-ing w celu dogadania szczegółów. I nagle dzień zmienia się całkowicie. Radość przeradza się w zwątpienie, myśli stają się dziwne. Tak, spotkanie zostaje odwołane. Cóż, może to nie byłby problem gdybym nie zrobił sobie wolnego w pracy, zarezerwował specjalnego miejsca. Oczywiście zapobiegawczość zawsze była moją dobrą stroną z tego co słyszałem i w 10 minut zorganizowałem zastępstwo w postaci dobrego przyjaciela. Dlaczego tak ? Wkońcu jakoś już trzeba dociągnąć ten dzień do końca.
Kino –> film „Naznaczony 2″. Szczerze, od mnie recenzja będzie bardzo słaba, gdyż chyba bardziej przerażający był trailer obejrzany w domu niż całość filmu :)

Niedziela 22,09

10;30 – „POBUDKA!! Samochód po Ciebie przyjechał!!”
Skołowany, nie będąc pewnym czy wiem co się dzieje spakowałem rzeczy i… czas najwyższy odpocząć. Ten samochód  to była moja przepustka do wolności, odpoczynku nad morzem, chodź pogoda do tego nie była sprzyjająca. Jednak oglądanie zachodów i wschodów słońca, czas który człowiek ma na przemyślenia po wielu ostatnich akcjach, jest wolnością i zrozumieniem oraz może stać się planem do dalszego życia.

Pozdrawiam Adiegos

PS. Jak widać posting idzie mi ostatnimi czasy strasznie. Co na mnie wpływa? Nie wiem już sam. Jeżeli macie jakieś ciekawe propozycje, jak rozwikłać te problemy, dajcie znać ;] Z góry dzięki!!

Już niedługo – prawdopodobnie – kolejne przemyślenia z cyklu „prawdziwy związek”

LIFTED 

2 komentarze :, , , , , , , , , , , , , więcej...

Urlop, urlop i po urlopie, czyli z cyklu wszędzie dobrze ale w domu najlepiej

przez , 22.lip.2013, w Moje życie

Moje wcześniejsze wpisy zawierały w sobie informacje, na temat moich najbliższych wypadów. Właśnie jeden z nich mi się zakończył chodź sukcesem go nie mogę nakreślić. Jak już głośno było w mediach „Mecz lechia-barcelona ODWOŁANY!”. Szkoda tylko, że taka informacja pojawiła się dopiero w piątek o godzinie około 22, gdy już byłem na miejscu. Oczywiście jako to, że pojechałem szybciej i zapłaciłem za nocleg musiałem coś z sobą zrobić.

Piątkowy wieczór siedziałem i zastanawiałem się „Czemu ja mam takiego pecha!?” No nic, spotkałem w korytarzu mojego motelu „international girls” i z wielkimi trudami próbowałem się dogadać i spędzać ten czas miło ;]

Sobota i stare miasto gdańskie
Cały dzień został poświęcony na zwiedzaniu zabytków, ciekawych miejsc. Oczywiście nie mogło zabraknąć Westerplatte. Moją uwagę kiedyś przyciągnęło jeszcze jedno miejsce. Oceanarium gdańskie.  Szukając w telefonowym internecie adresu, odkryłem ciekawą informację. „Z względu na wysoki czynsz budynek musiał pozostać zamknięty, serdecznie przepraszamy i zapraszamy do sponsoringu” – to tak w skrócie własnymi słowami. Ale kolejny powód by przypuszczać, że mój pech jest jednak prawdziwy. Zbliża się wieczór, czas meczu, który się nie odbędzie. No ale szkoda było by nie zobaczyć stadionu będąc już tak blisko. Tramwaj i w drogę. I tu niespodzianka „Możliwość wejścia na stadion”. Wejście dla piłkarzy, oczywiście murawa odgrodzona, ale ławka rezerwowa oraz trenera do dyspozycji zwiedzających. Co za komfort… ehhh… Szatnie z masażami, miejsce do treningu położone pod stadionem. I w tym momencie człowiek zaczyna naprawdę żałować, że mecz się nie odbędzie.
Pozostaje jednak wolny wieczór. Więc jeden pub, drugi, trzeci, piwo za piwem. „Czas jechać spać i rano coś wymyśleć”. Wychodząc z przystanku piwnego, zaczepiła mnie kobieta w płaszczu koloru białego z różowym parasolem. Chyba każdy jest w stanie się domyślić co miała do przekazania. „Cześć, masz może ochotę na nocną rozrywkę? Wstęp jedyne 20 zł a za 21 się nie krępuj. „ Poprostu no comment i wróciłem do motelu z poznanymi już wcześniej ludźmi.

Niedzielne podboje, czyli wojna.
Jak mówiłem, trzeba wymyślić ambitną trasę powrotu do domu. Sopot- molo ? Niee, może kiedy indziej. To w takim razie co!? Malbork, bo wkońcu wszystko kiedyś trzeba zobaczyć. A tam niespodzianka, dziś odbywa się ostatni dzień corocznych pokazów walki. 3 godziny na zamku + wojna, wykończyły mnie doszczętnie więc pora wracać. Trasa miła i spokojna, jedyny problem to ograniczenia prędkości.
I jest dom, miejsce w którym najlepiej. Wziąłem leżak, chłodną oranżadę z lodówki i opalałem się do końca dzisiejszego dnia. :)

Pozdrawiam Adiegos

Wciąż Cię szukam!!
Lawendowy 

Nice 

4 komentarze :, , , , , , , , , , , więcej...

Korzystaj półki możesz

przez , 24.cze.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Korzystaj z życia, półki możesz, bo nie wiadomo co czeka Cię jutro – obecnie takim przekonaniem kieruje moje życie. Pragnę robić rzeczy których nie robiłem, zwiedzać miejsca w których nie byłem, stać się tym kim nigdy nie byłem. Jak to zacząć ? Jeszcze nie wiem, ale sądzę, że dobrym początkiem są moje wieczorne postanowienia i … zakupy?

Świat tani nie jest, ale jednak muszę ryzykować utratę „majątku” na rzecz rozrywki, bo kto wie czy jutro będę wciąż żył, czy coś mi się nie przytrafi. Zacznę od zostania kibicem sportowym. Nigdy szczególnie nie interesowały mnie widowiska sportowe, ale tym razem trzeba coś zmienić, zobaczyć miejsca w których się nie było. Zaczynam od Gdańska. Bilety na mecz zakupione, pozostało znaleźć tylko porządny hotel by godnie spędzić ten dzień. Co dalej? A kto to wie, droga otwarta. Grunt to jedno, zdobyłem wejściówki na koncert w Warszawie i nie zamierzam tego odpuścić, więc drugie miejsce już w planach, ale na to jeszcze czas.

W między czasie oczywiście należy skorzystać z oferty apartamentu nad morzem i tych wszystkich imprez w doborowym towarzystwie. Jaki jest jednak problem w tych wszystkich wyjazdach? To nie problem funduszu, zdrowia, jednak czegoś istotniejszego w życiu człowieka…. MIŁOŚCI! Pewnie dlaczego!? i tu się wyjaśnię. Każda z moich podróży będzie miała z sobą ogon, którym określę kilka bliskich mi osób, które nie koniecznie w wszystkich miejscach powinni być. Problemem nie są oni, a może i są, bo wkońcu są to dwie pary w sobie zakochane i piąty ja… Jak piąte koło u wozu dla nich i samotny dla siebie, przez siebie….

Z poważaniem Adiegos

Czas na zmiany, jakich nie widział nikt i nikt by się ich nie podjął!!!

CHANGE

 

Drugą część, którą mogę tu dopisać, odpowiadającą do tematu jest moje przemyślenie życia, przeszłości, niedawnej, lecz prawdziwej.
Słysząc słowa „Moja koleżanka mi powiedziała, że byli byśmy świetną parą.” co byście pomyśleli? Jak byście się zachowali? Ja teraz już wiem, jak powinienem się zachować, co było by najlepsze gdybym zrobił, ale prawda jest inna, to co zrobiłem jest inne i dręczy mnie już blisko pół roku. Dlaczego nie spróbuję teraz ? Nie wiem, brak mi odwagi. Jestem nieśmiały, i nie wiem jak miałbym podejść do niej i wyznać jej uczucie wprost w oczy. Gdy jestem gotów i idę pewny siebie do niej… Spotykamy się i nic już nie wiem. I mimo otaczających mnie dziewczyn, wiem że tamta jest wyjątkowa i nie potrafię zrobić nic, jedynie męczę się z myślą tamtego wieczora…. Tego co zrobiłem/co powiedziałem…

20 komentarze :, , , , , , , , , , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...