Tag: miłość

Przeżyć, by żyć w szczęściu

przez , 11.kwi.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Sen dający zbawienie ?  Przespanie 24 godzin zmieniło jedno. Z zmęczonego zrobiłem się leniwy. 
Obiecałem dodać post po przeżyciu zagrożeń szkolnych i oto się on pojawia. TAK!! Udało się, średnie wykształcenie w gotowości. 

Dziś czwartek, dzień który miał być nieco innym, zmienić zwykłość w szczęście, pozbyć się samotności. No cóż, nie wyszło dzięki mojemu roztargnieniu i przespaniu okazji. Poddać się ? Nigdy w życiu. Wytrwałość jest sztuką przetrwania, przetrwanie jest życiem. Co mogę wam powiedzieć? Pozostało już niewiele czasu. Oceny końcowe wysypują się z godziny na godzinę. Pozostał mi jeden dzień uczęszczania do szkoły? Po tym chyba pora na przerwę, następnie odebranie świadectwa i ostateczne zmartwienie – matura. 

Jestem na etapie tworzenia jednego szkicu/rysunku. Zamierzam wam go pokazać w tym lub następnym poście, w zależności kiedy się z nim wyrobię ;p. A półki co, powodzonka i trzymajcie za mnie kciuki !! ;p

Pozdrowionka Adiego

NA PEWNO

1 komentarz :, , , , , , , , , więcej...

CZASEM LEPIEJ ŻYĆ UŁUDĄ

przez , 31.sty.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Piękne, wręcz malownicze wnętrze, możliwość spojrzenia na przylatujące i odlatujące samoloty,
lotnisko pełne pasażerów, zadbane, zabierające dech w piersiach…

Nie łudźmy się, tak może być tylko w filmach. Wierzyłem w takie miejsce do dnia dzisiejszego, gdy w końcu
miałem okazję samemu zobaczyć takie miejsce, miejsce które w mojej wyobraźni wyglądało znacznie lepiej i bardziej zachęcająco.

Dlatego czasem lepiej żyć ułudą, bo ona daje nam marzenia do odkrywania takich miejsc jakie sobie wyobrazimy,
pomaga nam wierzyć w coś czego możemy nigdy nie zobaczyć, pomaga nam pobudzić naszą wyobraźnię
dzięki której tworzymy rzeczy, które mogą pomóc nam odnieść nie mały sukces.

 

Wiara, nadzieja i miłość
To wszystko czego potrzeba nam do szczęścia, może nie wszystkim, ale mi na pewno brakuje wiele z tego
i bez tego ciężko się żyje.
Dziś mam pokręcony dzień
i rozstraja mnie tylko jedna piosenka,
która była w stanie nawet sprawić to, że podczas jazdy samochodem zwyczajnie nie chciało się nawet skręcać na zakrętach.

NADZIEJA

 

Ps. Do osoby, która być może zarazem jest czytelnikiem mojego bloga. Pozdrawiam dziecinne pomysły wydzwaniania po nocy, niestety to na mnie nie działa i musisz się bardziej postarać by mnie nastraszyć czy cokolwiek próbowałaś uczynić. (W tym miejscu też oznajmię, że na 90% wiem kim jesteś, ale nie będę Cię publicznie upokarzał. Odezwij się w prost skoroś taka odważna ^^.

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Już to słyszałem

przez , 25.gru.2012, w Moje życie, Przemyślenia

Co się dzieje!?
Byłem na pasterce w kościele. Wychodząc z niej widziałem mężczyznę idącego w kierunku, w którym ja właśnie miałem iść. Może lepiej go zobrazuje – wysoki mężczyzna, w płaszczu z bukietem kwiatów i przejętą miną. Z względu na to, że szedłem w tym samym kierunku ruszyłem za nim. W połowie drogi, on skręcił w dzielnicę domków jednorodzinnych. Coś kazało mi skręcić za nim, sam nie wiem co, ale zrobiłem to. Chłopak skręcił do jednego z domków przy skrzyżowaniu na ulicy. Ja przeszedłem i zatrzymałem się za rogiem. Coś cały czas kazało mi tak robić nie pozwalało mi odejść.
Do chłopaka wyszła dziewczyna, on wręczył jej kwiaty, ale nie wyglądali na zbyt szczęśliwych. Zaczęli rozmawiać, albo bardziej był to monolog mężczyzny. „Wiem, że moja zazdrość jest straszna, nie do zniesienia, ale ja boję się, że Cię stracę. Kocham Cię i chcę być z tobą do końca życia. Wiem, że nie jestem ideałem, ale daj mi jeszcze jedną szansę, proszę Cię! Zastanów się nad tym co tutaj powiedziałem, bo liczy się tylko twoje szczęście, obojętnie jaką podejmiesz decyzję, chcę byś była szczęśliwa.”  I odszedł a ona stała z łzami w oczach, zmieszana, niewiedząca co ma uczynić.
Dlaczego o tym napisałem ? Przeżyłem tutaj moją historię. Jego słowa identyczne do moich, chodź ja przez długi czas nie potrafiłem zaufać. Podkreślone słowa, są dokładnie moimi słowami, które teraz także usłyszałem z jego ust. Ja straciłem to na czym mi zależało, ale tej parze życzę odwrotności mojego życia/losu. Mam nadzieję, że jego dziewczyna będzie bardziej wyrozumiała i da mu drugą szansę i kiedyś będę mógł ich zobaczyć razem szczęśliwych.


Pozdrawiam i dobranoc. Adiego
PS. Mam nadzieję, że dobrze dobrałem podkład muzyczny do tego.

Zostaw komentarz :, więcej...

Organizer…

przez , 30.wrz.2012, w Moje życie

Witajcie, to znów ja. Wróciłem do was w niezbyt dobrym stanie po weekendowym (chociaż jeszcze weekend trwa), ale jestem, cały dla was ^^

Jakby tu zacząć, bądź może inaczej powinno zabrzmieć to pytanie: od czego ? xD
Nie no nie mieszajmy. Zacznę od filmu. Nie wiem co mógłbym do niego dopisać, po prostu nie potrafię wyrazić emocji jakie on w mnie wywołał oraz tego co mi uświadomił.
Ogarnia mnie ostatnio pustka. Znów straciłem dziewczynę, tylko tym razem jest inaczej, bo sami wiecie, że im dłużej się z kimś jest to się bardziej przywiązuje a tutaj było tylko jakieś 6 dni. Ale cieszy mnie co innego. W moim otoczeniu zaczęło się wszystkim układać, a może im się układało tylko ja nie potrafiłem tego zauważyć? No w każdym razie, najważniejsze jest dla mnie szczęście innych i cieszę się gdy mogę im w tym pomóc – tylko zapamiętajcie sobie, że JA NIC ZA TO NIE CHCĘ! MI WYSTARCZA WASZE SZCZĘŚCIE, A JA JESTEM INNY.
Co jeszcze się wydarzyło w moim życiu ? W sumie to nic ciekawego. Zostałem odblokowany na czacie – myślałem, że pozwoli to nam się pogodzić z nią, no ale pisałem bez odzewu-, dostałem kilka zaproszeń na fajne wyjazdy. Genua, Ibiza, Hiszpania, Austria i Niemcy d-_-b. Spełnię któryś już niedługo, będzie to zapewne długi wyjazd bez nikogo, bo wkońcu jestem sam.

A no i widzicie, nie nawiązałbym do tematu tej wypowiedzi w niej wgl ^^ Mamy dziś niedzielę, siedzę przy biurku, a na parapecie stał postawiony organizer z odpiętą klamrą. Podmuch przez otwarte okno zwalił go na podłogę, a ten otworzył się na dniu 31 października 2012r. Wspominałem już coś o tej dacie? Ta data miała być moją rocznicą chodzenia z tamtą cudowną dziewczyną, dzięki której zacząłem tutaj pisać. Wpis przy tej dacie jest następujący
A: Rocznica chodzenia z Pauliną!!
P: Kto cię tak oszukał?
P: Kocham Cię!”
Dlaczego on akurat dzisiaj i wgl dlaczego otworzył się na tej stronie? Nie wiem, ale jakoś dziwnie się poczułem, dopadł mnie jeszcze większy dół. Chyba dawno powinienem pozbyć się tego organizera, gdyż zawiera on znacznie więcej podobnych wpisów. Wgl został założony dzięki jej inspiracji. Ehh… Dziwny jest ten świat.

Korzystając jeszcze z okazji, najlepszego Panowie ;] dziś nasze święto, więc trzeba się zabawić ^^ – bawcie się dobrze w najlepszym towarzystwie (sami wiecie o czym mówie ;]) ^^

Pozdrawiam Adiego

Zostaw komentarz :, , więcej...

SUPRISE!!!

przez , 10.wrz.2012, w Moje życie

Kto by się tego spodziewał… Mimo starania, walki, robienia co w mojej mocy, gdy zebrałem się na odwagę i poczułem, że to jest ten moment w którym jest możliwe wszystko, powrót, koniec samotności i powrót do szczęścia, zadałem tylko jedno pytanie. „Chcesz być z mną ? ” Odpowiedź nie była słowna, tylko „migowa”. Tak jak myślicie „NIE!” .. :( Nie ukrywałem łez przed nikim, chciałem by widzieli jakie cierpienie sprawiło mi to, to że się starałem, byłem w potrzebie i zawsze, a cel pozostał nieosiągalnym.
Chcąc wyleczyć cierpienie spaliłem zdjęcia, kilkadziesiąt papierosów i poczęstowałem się czymś więcej. Rezultat? Nie przestało boleć i nie wiem jakim cudem tu siedzę.

APELUJE DO WAS DRODZY CZYTELNICY! Uważajcie na tych podłych oszustów, którzy będą wmawiali, że ich miłość jest prawdziwa i dają z siebie 120%. Kłamią na każdym kroku i nie warto im ufać. Gdy im zaufacie wykorzystają wasze uczucia i będą się wami bawić!. Więc apeluje! Uważajcie!
Adiego

4 komentarze :, , , więcej...

Staranie i wiara… Kłamstwa do śmierci!

przez , 09.wrz.2012, w Moje życie, Przemyślenia

Może zacznijmy tak. Jak wiele z was, chciało by umrzeć chodź na chwilę by zobaczyć jak wielu osobą naprawdę na was zależy? Sądzę, że znalazło by się was tutaj dość sporo, tylko kto z was ma odwagę podjąć jakieś kroki w tym celu ? No właśnie, niewielu. Ja odkryłem ostatnio jedną rzecz. Stałem się człowiekiem za jakiego nigdy bym się nie uważał, straciłem bardzo wiele emocji, uczuć, zostały mi one niemalże odebrane wraz z moją miłością, która naprawdę była dla mnie wszystkim. Uświadomiłem sobie, że ta miłość była moim życiem, że gdy miałem swoją drugą połowę problemy dla mnie nie istniały, bo cieszyłem się z tego, że mam nią. A teraz? Przytłacza mnie to wszystko, to całe życie.
Tu pojawia się pierwszy wątek tematu. Staranie i wiara. Pojawił się on, z tego, że, hmm. Po zerwaniu, naprawdę starałem się na swoje możliwości, po czym teraz dowiaduje się, że użalałem się tylko nad sobą, nie starałem się, byłem nikim, a jej najbliżsi powiedzieli o mnie jedno słowo. Wiecie jakie ? „Frajer!” Ludzie których ceniłem i miałem za dobrych znajomych odwodzili moją dziewczynę od mnie i na koniec nazwali mnie frajerem. Jedną osobą która jest szczęśliwa po moim rozstaniu z Pauliną, jest jej ciocia. A nią ceniłem ponad wszystko. Więc mam pytanie. Jak powinniśmy się starać,gdy druga osoba nas odrzuca, a my nie chcemy być nachalni co by było niekulturalne ? W jaki sposób by to doceniła?
Drugi wątek „wiara”. Mimo wszystkiego co mi powiedziała, że nie chce być z mną i wgl, ja dalej mam jakąś wiarę w sobie, że można to wszystko naprawić i być szczęśliwym.  Dlaczego ? Bo moje serce krzyczy wręcz, że chce nią odzyskać, że jest ona wszystkim co tak naprawdę miałem. Co moje serce miało. Tylko nie potrafię tego zrobić, nie wiem co mam zrobić by było dobrze. Nawet dziś pomimo wszystkiego, kłótni i wgl, pojechałem do niej i z nią rozmawiałem, czułem że muszę być przy niej. Na pożegnanie mnie przytuliła i nagle jakieś mega przyjemne uczucie mnie ogarnęło, że ona jest. W głębi moje serce zaczęło tak walić i czułem, że żyję, ale to tylko była chwila, przypływ sekundowy. Jak odzyskać kogoś ? Tego chyba się nie da zrobić…
Co do ostatniego wątku „kłamstwa”, jest on z tąd, że co chwilę gdy coś powiem, zrobię, i ona o tym się dowiaduje dostaje wiadomość, słowa, telefon, że kłamie. Dziś na potwierdzenie jazdy samochodem, musiałem wysłać zdjęcie. NIE CIERPIĘ GDY KTOŚ TRAKTUJE MNIE JAK JAKIEGOŚ KŁAMCĘ, GDY MOJE SŁOWA SĄ SZCZERE. Czemu „kłamstwa do śmierci”? Bo aż się żyć odechciewa od takiego traktowania.

Taka dzisiejsza nutka  : 

Pozdrawiam Adiego

Zostaw komentarz :, , więcej...

Czas wam to uświadomi.

przez , 04.wrz.2012, w Moje życie, Przemyślenia

Czy ktoś z was doszedł już do takich wniosków jak ja ostatnimi czasy o rzeczywistości, jaka ona jest ?
Ja doszedłem do wniosku, że pewnego dnia jak zatrzymasz się, rozejrzysz dookoła, zobaczysz, że nie masz nikogo. Świat jest zakłamany i ludzie, którzy niby są blisko, są tylko dla tego, bo myślą że, mogą osiągnąć korzyści nie dlatego, że są naszymi przyjaciółmi i nas kochają. Niby masz znajomych, znasz mnóstwo ludzi, ale gdy znajdujesz się sam w ciemnym pokoju, okazuje się, że tak naprawdę jesteś sam. Nikomu nie zależy na Tobie i nawet nie masz do kogo przytulić się i wypłakać, dlatego też tak często chcielibyśmy umrzeć chodź na chwilę by móc zobaczyć komu naprawdę na nas zależy.
Życzę tego, aby każdy sobie znalazł kogoś takiego, chodź wiem, że to nie będzie łatwe i na domiar, powiem wam że ja nie znalazłem takiej osoby… :(
pozdrawiam Adiego

Zostaw komentarz :, , więcej...

zazdrość

przez , 25.sie.2012, w Moje życie, Przemyślenia

„Zazdrość to nie brak zaufania, a strach przed utratą kogoś dla nas ważnego…” – co wy sądzicie o tych słowach? Dla mnie one są bardzo prawdziwe, dla mnie tym właśnie jest zazdrość, ale nie każdy potrafi to zrozumieć, odbierają to jako czepianie się, szukanie powodu do kłótni czy też nawet ograniczanie…
Dołączę do tego pytanie: czy naprawdę tak trudno jest zrozumieć drugą osobę? Mi to przychodzi z lekkimi problemami, ale szybko potrafię to zrobić

Zostaw komentarz :, więcej...

Smutna historia

przez , 19.sie.2012, w Bez kategorii, Moje życie, Przemyślenia

Nie raz śniło mi się i chciałem postąpić w ten sposób:


To tragiczne lecz prawdziwe. Ja w tej piosence odnajduje jakąś życiową prawdę, być może ona tylko się w mnie pokazuje gdy tego słucham, ale no cóż taka jest u mnie prawda… :( Brak mi słów dziś więc do usłyszenia.
Pozdro Adiego

Zostaw komentarz :, , więcej...

Jak z filmu?

przez , 16.sie.2012, w Moje życie

Chciałbym wam dziś opowiedzieć moja historie, o której mój przyjaciel powiedział, że brzmi dosłownie jak z jakiegoś filmu;]

A więc od początku. Wszystko zaczęło się, gdy poszedłem do liceum. Poznałem tam wspaniałą dziewczynę, w której się od razu zauroczyłem, lecz mojemu koledze również się spodobała więc uznałem, że odpuszczę sobie nią dla niego. (może to głupio brzmi, ale uznałem nie wiem czemu, że on ma większe szanse). Przez rok męczyłem się pozostając tylko znajomym, oczywiście rok szkolny. W wakacje oddałem się pracy i swoim dawnym znajomym, dlatego też to pozwoliło mi o niej lekko zapomnieć ;]
No, ale oczywiście po wakacjach znów czekało mnie spotkanie z nią. Wtedy to wszystko wróciło, ale wiedziałem, że nie mogę tego zrobić przyjacielowi i rywalizować z nim o kobietę. Ale w tym samym momencie on poznał inną z którą się związał, co dało mi wolną drogę do mojej wybranki serca ;*
Wtedy nadarzył się wyjazd do cudownego Zakopanego. Było to dla mnie dość pomocne. W szkole ciągle starałem się pozostać na „trybie” przyjaciela, a na tym wyjeździe po prostu totalnie się zadurzyłem i to już nie było zauroczenie. To było już prawdziwe uczucie. Chciałem być ciągle jak najbliżej niej. Starałem się jej zawsze pomagać, asekurowałem nią, pomagałem gdy tylko tego potrzebowała i zawsze byłem gdzieś w pobliżu. W pensjonacie ciągle siedzieliśmy w swoich pokojach, raz ja u niej, raz ona u mnie. Oczywiście było wiele osób z nami tam w koło, ale ja ich nie dostrzegałem, bo liczyła się tylko ona. Martwiłem się o nią gdy coś się działo, a ona wzajemnie o mnie ( z względu na moje chore kolana – ale to dłuższa historia na kiedy indziej), wzajemnie ciągle dla siebie.
Jako to, że moje doświadczenie z dziewczynami od wieku około 11 lat było do niczego, potrzebowałem dać upust swoim emocją i porozmawiałem z moją i jej przyjaciółką. Oczywiście jak to zawsze jest, poprosiłem nią by nic nie mówiła mojej wybrance, no ale sami wiecie jak to jest ;] Patrząc na to teraz to, gdyby nie ona nie doszło by raczej do niczego, bo znając siebie bym stchórzył i zapadł się gdzieś pod ziemię.
Na tej wycieczce bardzo dobrze nią poznałem. Czasem czułem od niej takie odrzucenie w moim kierunku, a czasem wręcz przeciwnie. To chyba ta kobieca niepewność. W drodze do domu, w autokarze, usiadłem specjalnie osobno i zaprosiłem nią do siebie, lecz ona się nie dosiadła i wyszło tak, że ponad pół drogi siedziałem sam, ale ciągle patrzyłem na miejsce gdzie ona siedziała, jak się zachowywała itp. nie mogłem oderwać po prostu wzroku.
W okolicy Poznania, ona przyszła do mnie i usiadła na tym wolnym miejscu, ale ja nie wiedzialem totalnie co powiedzieć i nie powiedziałem nic prócz tego ze cieszę się, że przyszła, ale trochę meczy mnie podróż. Ona odparła mi, że nią też i zapytała czy nie będzie mi przeszkadzało to jak zaśnie koło mnie. Oczywiście odpowiedziałem, że nie ;] i zasnęła siedząc koło mnie oparta o moje ramie. Wiecie jak się wtedy czułem? Jaki byłem szczęśliwy? to było niesamowite. Czułem się jak to, że z zupełnie samego jedna osoba otwiera ci oczy na cały świat, widzisz to całe piękno jakie jest w nim zawarte, którego nie dostrzegałeś wcześniej.
Po dojechaniu pomogłem jej wypakować się i w sumie myślałem, że to już po tym całym uczuciu i wracamy do szarej rzeczywistości. Ale na szczęście myliłem się. Wracając do domu dostałem sms z podziękowaniem za ten czas i tak zaczęliśmy pisać z sobą bez przerwy.  Pełno starterów, doładowań byle utrzymać kontakt ponad wszystko;] Jednego dnia już nie wytrzymałem tego stania w miejscu i wprost napisałem jej, że czuje coś więcej niż do koleżanki, ale ona odparła mi, że chciałaby byśmy pozostali tylko znajomymi. W ten czas bez namysłu odparłem, że potrzebuje czasu by się od niej odzwyczaić i nie rozmawiałem z nią. Wytrzymałem tylko 3 dni, nie więcej po czym wkońcu zacząłem odpisywać na jej wiadomości. Umówliśmy się u niej na spotkanie i tam poprzez pocałunek został zawarty związek. Czułem się wtedy taki szczęśliwy, ale niestety wszystko się musiało skończyć bo tylko ja czerpałem z tego szczęście… :(
Pamiętam to jakby wydarzyło się wczoraj, to bolesne, ale prawdziwe, że osoby na którym nam naprawdę zależy tak szybko odchodzą. Teraz wiem, że nie zwiąże się już ponownie, bo nie chcę znów cierpieć i zadawać cierpiernia.

http://sentencje.pl/845/

Pozdrawiam Adiego

3 komentarze :, , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...