Tag: pogoda

Come back

przez , 19.wrz.2013, w Moje życie

Gdy pogoda nie sprzyja, codzienność staje się monotonna, pojawia się ona. Zmiana patrzenia na świat, z szarego jesiennego dnia, rozpromienione słońcem lato. Gdyby ktoś mnie zapytał: „Jaki jest dziś twój nastrój?” Mógłbym powiedzieć tylko jedno. „Nigdy nie czułem się bardziej szczęśliwy. Nawet moje ‚związki’ nie były w stanie stworzyć w mnie tak wielu pozytywnych emocji.” A od czego zaczynają się takie historie ? Od zwykłej rozmowy w której odkrywa się z kim ma się doczynienia. Z tego rodzi się znajomość dająca tak wielkie szczęście, które nie jest w stanie zniknąć przez dłuższy czas ;]

Zaczynając rozweselającym wstępem, jesteśmy w stanie przejść dalej ukazując jeszcze większe zmiany, jakie stworzył czas „blogowego milczenia” jak ja to nazywam. I nie, nie chodzi tutaj o miłość, takie uczucie wymaga zbyt wielkiego poświęcenia jak dla mnie na obecną chwilę.
Każdego dnia zaglądałem tutaj, spoglądałem na to co się dzieje wokoło i szukałem natchnienia do napisania czegoś, ale nie zwykłego tylko dającego innym pozytywne tchnienie w ich dnie. Jednak codzienna próba stworzenia postów, nie zakończona nigdy sukcesem, pokazała mi jak bardzo słabym przedmówcą jestem i uświadomiła mi, że potrafię opisywać tylko historie z swojego życia lub potrafię – chodź może nie do końca – pomagać innym w ich problemach życiowych, próbując motywacji i innych tego typu kroków, jakie samemu stosowałem w swoim życiu.

Nie chcę was nudzić swoim życiorysem, życiem zwykłego studenta, który ma jeszcze wakacje.
Na koniec jedynie dodam, że postanowiłem spróbować trochę nowych znajomości, dlatego już w ową sobotę, jeśli wszystko wyjdzie, spotkam się z pierwszą czytelniczką mojego bloga na żywo. O szczegółach nie muszę wspominać, jednak mogę jedynie mieć nadzieję, że to będzie jedno z najlepszych spotkań jakie mnie spotka w życiu :)

Pozdrawiam Adiegos

ANIOŁ

8 komentarze :, , , , , , , , , , więcej...

Spotkanie część 2 – ostatnia

przez , 12.sie.2013, w Moje życie

Spotkanie jak się okazuje to miejscowość :O Kto by się tego spodziewał :D

Ale od początku niedzielne przygody Adiegos’a:

Poranne szykowanie na najważniejsze spotkanie, powiedzmy że najważniejsze, bo to tak naprawdę internetowa znajomość przeniesiona na realny świat. Szybki obiad i podróż w samotności samochodem. Dlaczego z wszystkimi się umówiłem na godzinę 14 skoro wiedziałem, że się nie wyrobię ? Sam nie wiem. Drogi zakorkowane, strach jechać 70, więc trzeba wszystkich wyprzedzać a to niebezpieczne więc adrenalinka ;d I droga 150 kilometrów od domu, bo czego się nie zrobi by poznać wartościowe osoby. Jakie plany ? Jedziemy poszaleć na lotnisko, jedyny problem to dojazd. Śmigniem sobie 120 po bocznych dróżkach i…. niespodzianka, wyskakujesz zza zakrętu i kończy się asfalt. Szczerze myślałem że zderzak wyskoczy mi od przodu samochodu na tył. Ale w rezultacie na lotnisko dojechaliśmy i się świetnie bawiliśmy, a co do poznania, nigdy nie spodziewałem się tak udanego dnia i tak szczególnych dziewczyn spotkanych w bardzo nietypowe sposoby. :)

Pozdrawiam Adx

Paramore

4 komentarze :, , , , , , więcej...

Żyletka

przez , 30.mar.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Zastanawiający tytuł, szokujący i zapewniający niejednych w przekonaniu o co chodzi. Nie, nie, nie przejmujcie się tylko „delikatnie” się nią skaleczyłem czyszcząc kominek. Jak delikatnie? Kciuk usztywniony, miejsce zgięcia po zewnętrznej stronie zyskało ciekawe wgłębienie odkrywające prawdziwe wnętrze. Heh, śmiesznie może to brzmieć napisane w ten sposób, ale jakoś bez tego kciuka to jak bez ręki. Nie sądziłem że jego usztywnienie może sprawić mi tyle trudności w innych rzeczach.

A co jeszcze dziś ? Jak widzicie mimo tego, że zbliżają się święta mam chyba zbyt wiele czasu na pisanie, bo mam nadmiar postów w ostatnim czasie. Pewnie zaczynają one zanudzać, no ale cóż, wasz wybór wejścia tutaj :P
Dziś wielka sobota, czas wybrać się do kościoła poświęcić jedzenie na niedzielne śniadanie. Pogoda oczywiście nie mogła być piękna, bo przecież ja szedłem z święconką. Sypiący śnieg, ślizgające się samochody… Co ja tu robię?  To ten sam świat? – pomyślałem i poszedłem dalej. Siedząc już na miejscu zrobiłem sobie retrospekcję, jak to było rok temu, czy pogoda mi pomagała miło spędzać drogę do kościoła?  Hmmm, nie to nie realne. Pamiętam jak w tamtym roku szedłem z parasolem w piękną burzę z ulewnym deszczem, takim że samochody musiały zatrzymywać się na poboczu i przeczekać deszcz.

Podsumowująć JA TO MAM SZCZĘŚCIE!!

Wesołych świąt moi czytelnicy! Spokojnych, ciepłych i oby woda w waszych wiadrach nie zamarzła!!
Pozdrawiam Adiegos

ED 

6 komentarze :, , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...