Tag: znajomi

Krótkie podsumowanie

przez , 10.sty.2015, w Moje życie

Witam grono moich pozostałych czytelników, którzy cierpliwie wyczekują jakiegoś odzewu z mojej strony ;) Chodź długo się nie przejawiałem, postanowiłem wynagrodzić to troszkę dłuższym i przenikliwszym postem :) Zachęcam do czytania ;)

Jak by zacząć opis, mojego życia samotnika. Hm, no prawie samotnika, prócz pozostających trójki znajomych, którzy są wartościowi. Ciekawi mnie czy na każdych studiach ludzie okazują się aż tacy ? Jak to mówią „po trupach do celu”, zero współpracy, pomocy, nikt na nikogo nie może liczyć w żadnym, ale to żadnym przypadku. No oczywiście jest pewien wyjątek. Gdy nam czegoś potrzeba nikt nie wyciągnie do nas pomocnej dłoni, a gdy oni potrzebują czegoś, pojawiają się pierwsi u naszych drzwi. Wyjątkiem są 4 osoby, które nie oczekują niczego, a potrafią dać. Wydaje mi się, że mając identyczne cechy dobraliśmy się i staramy się tworzyć zgraną ekipę, z którą wszystko okaże się możliwe, jednak zobaczymy jak długo ;)

Aktywni czytający, bądź też Ci którzy z wielką chęcią ostatnio chcieli „nadrobić” zaległości (Magdaleno :P ), które jak się okazuje nie istniały prawie wiedzą o mojej sytuacji na studiach, ale przytoczę nią jeszcze raz.
A więc jestem osobą powtarzającą rok. Dlaczego ? Hm, dobre pytanie, jednak ja znam odpowiedź – przez swoje lenistwo i głupotę .. Oczywiście mogę jeszcze dorzucić wiele innych cech, ale pomińmy je. Jako powtarzanie roku, moje obecne pół roku wygląda tak, że mam „aż” cztery godziny tygodniowo zajęć. Resztę czasu staram się spędzać robiąc coś w domu lub pomagając rodzicom w pracy. Szczerze powiedziawszy, dla każdej osoby, której marzy się tydzień, miesiąc, rok wolnego – wydaje wam się tylko, że to jest takie fajne, półki tego nie przeżyjecie. Jako mający wiele wolnego czasu student miałem zamiar nadrabiać zaległości, znaleźć pracę i polepszyć swoje „warunki” życia. Ale cóż, pracy szukałem, złożyłem wiele CV jednak wiadomo jak to jest, poszukują osoby z statusem studenta, z doświadczeniem, ale nie zbyt wielkim żeby się nie wymądrzał – a w taki sposób osoby startujące od niczego nie mają prawie szans przebicia ;)  A nadrabianie zaległości ? Hmm, wolny czas pomógł, ale w powrocie do uzależnienia jakim jest komputer – największy pochłaniacz czasu na świecie.

Kolejnym interesującym punktem w moim podsumowaniu jest walka z wielkimi sieciami komórkowymi, ubezpieczycielami, o wypadkach i innych nieprzyjemnościach.
W sumie rzecz ujmując, wszystkie wymienione powyżej rzeczy, łączą się w jedną historię. Znacie motyw z kończącą się umową i jej automatycznym przedłużaniu. Otóż zbliżał się u mnie ten moment, więc postanowiłem złożyć wypowiedzenie, z względu na niezdecydowanie jaką chciałbym mieć kolejną sieć, a mój numer chciałem zachować – wiecie jak to jest, numer podany wszędzie w ważnych miejscach, więc żal go zmieniać. A więc chcąc to wszystko zrobić, udałem się do salonu mojej sieci i złożyłem wypowiedzenie. Pani grzecznie zapytała o powód oraz czy po wypowiedzeniu chciałbym zachować numer na kartę. Oczywiście tego oczekiwałem, więc wypowiedzenie zostało zawarte na owych warunkach. Jednak po miesiącu, gdy wybrałem sieć i chciałem przenieść numer z karty na abonament, został mi on zabrany, bez żadnego słowa. Dodatkowo nałożono mi blokadę na konto internetowe bym mógł ściągnąć fakturę do zapłaty. W tym momencie, moja mama, jako „właścicielka” tego numeru postanowiła udać się do salonu i wyjaśnić całą sprawę. Czterdzieści minut po wyjechaniu jej z domu usłyszałem tylko złego ojca odkładającego słuchawkę telefonu i krzyknął „ Mama rozwaliła samochód „. Nogi mi zmiękły, w głowie zaczęły przewijać się najgorsze scenariusze tego zdarzenia, ale na szczęście nikomu nic się nie stało. A samochód ? Wraca tam skąd został wzięty, do salonu, i tu pojawia się kolejna wojna z ubezpieczycielem, która wciąż trwa, więc nie warto jej opisywać.

W ten sposób doszliśmy do świąt ! W święta napięta atmosfera podczas przygotowań, jak zawsze w moim domu. Ale na szczęście tym razem bez rodzinnych sprzeczek :) Miła atmosfera, bogaty mikołaj, miłe spędzenie czasu z mamą, tatą, siostrą i jej chłopakiem. Ah gdyby to nie święta, zapewne znów poczuł bym się jak piąte koło u wozu ;) Dla mnie istniała tylko wigilia i pierwszy dzień świąt, gdyż w drugim dniu świąt zostałem chrzestnym ;) To cudowne maleństwo o imieniu Nadia. Szczerze powiedziawszy, tak bardzo mi się spodobało, taką fajną atmosferę stworzyła, że człowiek pomyślał aż o tym by mieć swoje maleństwo :) Ale powściągnijmy marzenia i nie spieszmy się z niczym ;)

Święta, święta i po świętach…
Dla wielu jest to radosny czas wolnego, odpoczynku i robienia porządków w lodówkach. U mnie wygląda to nieco inaczej. Otóż po świętach zbliża się nowy rok, a każdy przedsiębiorca musi zrobić „spis z natury”. I tym właśnie zajmowałem się w przerwie między świętami a nowym rokiem – pracą. Na szczęście nowy rok został spędzony z przyjacielem i wieloma innymi osobami w miłej domowej atmosferze :)

I ostatni punkt naszej podróży….
Sprawy sercowe interesujące zawsze bardzo. Tutaj można się rozpisywać w moim przypadku, gdyż troszkę się wydarzyło.
Zacznijmy od początku, okres początku kolejnego semestru na studiach. W ten czas nawiązałem internetową znajomość z pewną dziewczyną. Rozmawiało się miło do pewnego czasu, gdy postanowiliśmy się zobaczyć… Nie nie, nie normalnie jeszcze lecz wirtualnie. Tu wam coś powiem, chodź wydaje się rozgadany i jestem w stanie wiele powiedzieć, gdy nie widzę drugiej osoby, to w momencie, gdy „staję” twarzą w twarz z tą osobą, nie jestem w stanie nic wykrztusić z powodu swojej nieśmiałości… Ale pierwsze koty za płoty. Codzienne spędzanie niemalże całych dni na skype i zostaliśmy „parą”. W sumie, wszystko było pięknie, oboje byliśmy w miarę szczęśliwi chodź dzielił nas dystans 800 km. Zrobiłem sobie wycieczkę, pojechałem do niej i spędziłem z nią wspaniały dzień, czułem szczęście, ale zarazem czegoś brakowało.
I tu pojawia się kolejny podpunkt, który pozwolę nazwać Chemia – zaliczenie czy nowa znajomość ? 
Dlaczego tak ? Ostatnie terminy sesji poprawkowych w trakcie trwania kolejnego semestru studiów. Byłem z dziewczyną opisaną wyżej, ale poszedłem na zaliczenie z chemii i tam poznałem kilka nowych osób. Oczywiście na tamtą chwilę, były to dla mnie najzwyklejsze znajomości. Z czasem w moim związku istniejącym zaczęła pojawiać się zazdrość tak silna, że nawet nie było mi wolno rozmawiać z kolegami, gdyż musiałem poświęcać ponad sto procent czasu „mojej dziewczynie”. Wytrzymali byście w takim związku ? Myślę, że tak jak ja, do pewnego czasu. A wracając do nowych znajomości, postanowiłem zaprzyjaźnić się bardziej. Dlaczego ? Bo warto znaleźć w każdym człowieku coś wartościowego, pokazać mu jak inny człowiek potrafi to docenić i zmienić go na jeszcze lepsze. Z początku były to zwykłe wypady nad morze w trójkę – ja, mój przyjaciel i ona – ale z czasem pojawiło się coś, co mówiło ” spędź z nią czas w dwoje „, więc zaryzykowałem. I wiecie co ? Czuję się teraz naprawdę szczęśliwy mając nią obok siebie i nie pozwolę nikomu tego prędko zniszczyć – oczywiście daje jej wolną rękę i nie trzymam na „uwięzi” ucząc się z swojego życia ;)

Pozdrawiam i życzę wam dużo szczęścia w tym nowym roku ! Adiego d-_-b

PS. Postaram się postować nieco częściej oraz leżąc i pisząc to wszystko, wpadłem na kilka ambitnych pomysłów tego co jeszcze mogłem tutaj dodać, ale rozwinięcia znajdziecie później w kolejnych wypowiedziach ;) Jeszcze raz POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE  i zapraszam na funpage na fb, zobaczymy czy warto walczyć :P ! ;)

6 komentarze :, , , , , , , , , , , , , , , więcej...

Trochę ciepła :)

przez , 01.wrz.2013, w Moje życie

Kto by pomyślał, że człowiekowi dzień po wypłacie, tak bardzo nie chce się iść do pracy, ale jednak powinien się tam udać. Jednak moja praca zawsze mnie zadowalała z względu na to, że pracuję tylko w te dni, w które mam ochotę cokolwiek robić  ;]
Dziś dzień postanowiłem poświęcić na ogarnięcie pokoju, bo poprostu jakieś tornado w nim przeszło. Zazwyczaj na planach się kończy, jak i tym razem, ale nie zupełnie, gdyż połowę ogarnąłem, bo na tyle wystarczyło czasu. Jakie plany może mieć „bezrobotny student” ? A „praca”, albo można to nazwać wymówką by nie sprzątać pokoju. Jeden telefon i już mnie w domu nie ma. Pamiętam jak za dawnych czasów przepadałem za siedzeniem całymi dniami w domu, a najchętniej samemu, ale obecnie już tego nie potrafię ;]
Popołudniowe obijanie… tzn praca zakończyła się dość sukcesywnie, jeśli można wykluczyć moje szczęście, które znów dało o sobie znać. Mój piękny umyty samochód musi być w tym momencie płukany przez deszcz w którym są pyłki?… ehh, ciężki mój los.
A gdy leżąc na kanapie, otrzymałem propozycję wyjazdu na koncert bez wahania wyruszyłem. Impreza, jak impreza, Chylińska, Lisowska i nawet nie wiem kto więcej był, chodź to była Letnia Scena Eski.
Trochę ciepła, czym to określiłem ? Zaskakującym spotkaniem dawnej znajomej, która chyba była bardziej zaskoczona niż ja. Ale jednak takiego przytulenia brakowało mi już od dawna :) You made my day!!

Pozdrawiam Adiego

See your soon

2 komentarze :, , , , , , , , więcej...

Biwakowo – czyli wyczekiwany odpoczynek miesiąc przed końcem wakacji

przez , 26.sie.2013, w Moje życie, Przemyślenia


I chodź był to tylko weekend, to stworzył on więcej niż każdy mógłby się spodziewać.

Biwakowo. Wgl co to za nazwa ? Czasem mój własny umysł potrafi mnie zaskoczyć. Chyba „plażing, smażing, kocing” wyryły w mojej głowie bliznę pozwalającą na tworzenie to coraz ciekawszych nazw.
Mój poprzedni post ograniczał się w szczególności do spróbowania ograniczenia przejmowania się innymi ludźmi, ale samemu próbując doświadczać wszystkiego o czym piszę/myślę, uświadamiam sobie jak bardzo trudne to jest. Weźmy na przykład ten weekend, który był moim pierwszym wolnym w te wakacje. Postanowienie „POJECHAĆ NA BIWAK I ZAPOMNIEĆ O WSZYSTKIM!!„. Ładnie to brzmi, ale czy to takie proste ? W towarzystwie znajomego pojechałem sprawdzać znane mi miejsca w których sytuacja biwakowania była by najbardziej optymalna. Po zjechaniu niemalże całego jeziora Wierzchowo dookoła znaleźliśmy odpowiadający slot. Godzina 21, trzeba by było postawić namioty i rozpalić jakieś ognisko. Prócz tego, przecież nie mamy przygotowanego ani drewna ani w sumie nic. Jednak pierwsza noc pod znakiem „tajemnego” szaleństwa i totalnych wygłupów okazała się naprawdę świetna, a pomysł o poinformowaniu znajomych o biwaku i zaproponowanie dołączenia był jeszcze lepszy. Jak wy byście odpowiedzieli na taką treść sms-a ?

„Adiego i Tymex mają zaszczyt zaprosić Ciebie w dniu jutrzejszym na biwakowo, które miało już start dziś. Płonie ognisko, pijemy czystą, piękna pogoda, że nie ma Cię tu szkoda. Zajebista atmosfera i widać międzynarodową stacje kosmiczną albo jakąś inna migającą kropkę. Prosimy o wysłanie sms na numer ********* lub ********* o treści BIWAK jeśli dołączysz do nas lub ANULUJ jeśli nie oferujesz nam swojego towarzystwa. (koszt sms według taryfy operatora)”

CZEKAM NA WASZE ODPOWIEDZI!! ;P

A sobota pod dniem lenistwa i totalnego chilla. Jezioro, las, pola – to wszystko co nas otaczało i mogliśmy robić co nam się podobało. Chodź z rana 6 stopni chciało nas wyrzucić z nad jeziora to jednak się nie daliśmy i czoła jej stawiliśmy :)
Sobotni dzień połową leniwy, a drugą pracowity. Wkońcu zaprosiliśmy kilkoro gości, którzy mają przyjechać na gotowe ognisko i trzeba by było przygotować im nocleg, a bynajmniej dziewczyną. Więc dzień pracowity, jak drwal w lesie wyrabiałem drewno na ognisko, a mój przyjaciel dzielnie mi asystował. W sumie dużo zabawnych rzeczy można by opowiadać. Jedne zabawne, inne żałosne, ale grunt że wolne od pracy, domu, rodziny.  I nastaje wieczór, czas wyjechać tajemną drogą po znajomych, kolegę i koleżankę oraz znajomą. Dojazd na miejsce i impreza całą noc. Mimo, że inni się bawili mnie trapiło sumienie i musiałem zniknąć na ważną rozmowę. Ale po powrocie wspólne „spalanie” kiełbasek w ognisku, rozmowy, gry zabawy. Godzina 2 rano, chłopaki się trzymają na nogach, ja już mam dość, chciałbym iść spać, ale… Nie mam serca zostawić dziewczyn śpiących przy ognisku, które wiadomo, że do rana się wypali. I próbując je obudzić, uświadomiłem sobie, jak trudne jest nie przejmowanie się innymi. 3 rano i… JOGGING PO LESIE NA OŚLEP! Tak głupie pomysły sponsorują mi tylko znajomi :D Ale ćwiczenie zawsze dobre.
PS. I wkońcu udało mi się „wygonić” dziewczyny do namiotu, a chłopaki parzyli herbatę, której ja już nie dotrzymałem :)

Niedziela ostatnim dniem zabawy i swobody. Miałem chęć skoczyć i spojrzeć na driftingowy puchar, który odbywał się raptem 50 km od naszego miejsca pobytu. W sumie zaplanowałem wszystko by nawet odwieźć jedną znajomą wybierającą się w tym kierunku. Jaki był w sumie rezultat ? Pucharu nie zobaczyłem, czyli można powiedzieć, że jechałem specjalnie by… w sumie nie wiem.

Dziwne jest to życie i najlepiej działać w nim impulsywnie - jako podsumowanie całego wyjazdu

Pozdrawiam Adiego

Leave the lights on - czy po to by łatwiej było się znaleźć ? 

 

Zostaw komentarz :, , , , , , , , , , , , więcej...

Pierwsze spotkanie cz.1

przez , 11.sie.2013, w Moje życie

Dziś tylko krótka notka o powrocie do mojego żywotu, przez który byłem określany przez innych dziwnymi mianami. O co się rozchodzi ? Uwielbiam zakupy. Zawsze na początku brakuje mi „wkrętki”, lecz po godzince jestem w raju chodząc po sklepach i kupując wszystko co mi się podoba.
Dziś także pierwsze przewiezienie całej rodziny na dystans ponad 40 km ich nowym autem…. Ahhh, te emocje :D Szkoda tylko 15 kilometrowego korka :D Ale wszystko da się znieść, gdy jest się w dobrym miejscu.

A pierwsze spotkanie ? To już jutro. A nie, jednak patrząc na zegarek to dziś :)  Otrzymałem pozwolenie na samotny wyjazd w odwiedziny znajomych, znajomych i nie znajomych. Czy to szansa zarazem na poznanie wakacyjnej miłości ? : > 24 godziny pokażą wszystko, trzymajcie kciuki!!

Pozdrawiam adx

umcumc :D

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Czekać czy jechać, oto jest pytanie

przez , 04.sie.2013, w Moje życie

Swego czasu pamiętam o tym, jak umawiałem się z znajomymi na wielkie wypady w wakacje, przygody których nie zapomnimy, ale co się dzieje dziś ?  Ja mogę zrobić sobie wolne w pracy i wyjechać, ale nigdy nikomu innemu nie pasuje wyjazd co ja całkowicie rozumiem. Ale co z naszymi pięknymi wypadami ?

Obecnie staję przed dylematem czy wyjeżdżać nad morze, czy poczekać za nią, chodź o dziwo milczy…
Plany biwakowe od 12 do nieskończoności wciąż w planach, lecz czy znów nie zostanę sam tylko z planami ?  : >
A co z koncertem ? Chwilowo wystawiłem bilety na sprzedaż, poprzez pośrednika.

KUP A NIE POŻAŁUJESZ!! 

Samemu bym z wielką chęcią pojechał, ale znów mam dwie wejściówki na koncert na który bilety są już wyprzedane, a nie mam z kim jechać. Co za życie samotnika…

Adiegos 

4 komentarze :, , , , , , , , , więcej...

Co ona się zrywa – czyli rozpoczęcie

przez , 27.maj.2013, w Moje życie

Niby mam zwykły dzień, zwykłe życie, ale jednak nie do końca.
Od dnia wczorajszego ciekawe smsowanie bez ustanku z koleżanką(?). W sumie zawsze jakieś zabicie czasu. A dziś w piękny poniedziałek, rano o 5 miałem zerwać się do pracy. Haha, no proszę was, o szóstej bym zrozumiał no ale nie tak prędko. Przespany od ósmej do dwunastej siedziałem i wpatrywałem się w ścianę czekając na mój piękny transporcik. W sumie zawsze gdy egzystowałem w tle grała mi muzyka, a dziś nawet tego mi się nie chciało zrobić – włączyć jej.

Tak, tak, wiem piszę dość nietypowo, jakoś tak niepokolei, ale to dziś dzień mnie zmiażdżył ;0

No więc wracając do tematu, załatwianie papierkowych spraw jak zawsze zajmuje więcej czasu niż mamy zamiar na to poświęcić. A to czegoś brakuje, a  to coś nie tak. Urząd skarbowy, wydział komunikacji, fotograf, wydział komunikacji, uczelnia… I tak to już trzeba latać bez ustanku. Ale oczekując na wykład, można poszukać jakiegoś odpoczynku, oderwania, nieprawdaż ?

Więc dzwonimy. „Dzień dobry Asieńko, pewnie znów nie masz mojego numeru…” zaczyna się rozmowa. Szybkie umówienie i jest, oto i ona z moją małą piękną Sylką. Mieszkanko, obiad, rozmowa, rozmowa, rozmowa. Ahhh, jak mi brakuje takiej osoby z którą zawsze mógłbym sobie pogadać, a nie tylko nieraz i dorywczo. Taka rozmowa poprawia nastrój, a dziecko i patrzenie na nie…. Mmmm, jeszcze milszy dzień.

No ale jak sobie nie umilić dnia jeszcze bardziej ? Przecież w zanadrzu znajduje się piękne BMW seria 5 ^^  I tu zaczyna się zabawa, bo niby niedaleki kawałek do podwiezienia a jak się tam wsiadło, to nie warto wysiadać!! Zajęcia 3 godziny… „Wooo, jak tu nudą wieje” myślałem cały czas.

Co po trzech godzinkach ? Najszybsze dwa i pół kilometra jakie przeszedłem. W 10 minut taki dystans ? Nie wiem, nie pytajcie jak idąc to zrobiłem :D
Szybki recall do domku i… Wkońcu można pomieszkać, ale to nie koniec męczarni, bo oczekuję na wniosek z urzędu skarbowego na to coś pięknego :D

Pozdrawiam Adiegos
PUNKOS :D  

Zostaw komentarz :, , , , , , więcej...

Otwarcie!

przez , 29.kwi.2013, w Moje życie

Tak to już dziś, dziś a w sumie patrząc na zegarek to wczoraj było otwarcie sezonu motocyklowego nieopodal mnie. Oczywiście mimo spraw ważnych jak nauka, musiałem poświęcić swój czas na ten piękny zlot, bo spójrzcie sami jak one wyglądają:

Spoglądając na tych zafascynowanych ludzi, jedni widzą „dawców”, ludzi nie szanujących swojego życia, a inni widzą ludzi z pasją i spełniających swoje marzenia i robiących to co lubią, oraz dzielenie się tym z innymi. Dlatego też owe zloty są dla mnie takie ważne, by uświadamiać innym, że nie jesteśmy ludźmi nie poważnymi a tymi którzy lubią dreszczyk adrenaliny i spełniają swoją pasję. Bo my motocykliści to jedna wielka rodzina! LWG

Odnośnie spotkania nie będę się rozpisywał, bo jak nie przeżyjesz to się nie dowiesz. A resztka dnia w chwili oderwania od pasji? Same spotkania z znajomymi, które w tym miejscu pozdrowię, zaczynając od kolejności w jakiej was spotykałem tego słonecznego, chodź nie zbyt ciepłego dnia: Alicję, Kingę, Olę, Monikę oraz drugą Monikę. Dzięki za poprawienie, albo wzmocnienie mojego dzisiejszego nastroju i za rozmowę :) Jesteście naprawdę wspaniałe, każda na swój sposób ;)

 

Pozdrawiam Adiego

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

Grillowo :)

przez , 24.kwi.2013, w Moje życie, Przemyślenia

No tak, oczywiście, udany dzień w szkole jak mówi sam tytuł.
O godzinie 10 zacząłem grilla z znajomymi. Nasze piękne steki nie byle jak się smażyły. Chociaż, patrząc na czas pieczenia to może jednak nie szło to zbyt dobrze. Godzina i pięćdziesiąt minut oczekiwania na jedzenie. To długo czy nie ? :P

Miłe towarzystwo wynagradzało wszystko. Nawet słoneczko ostro świeciło, chodź wiatr psuł efekt grzewczy. Niestety jednak moja podatność na słońce właśnie mi się ukazała. Moja pięknie opalona twarz w różne wzory :D To jest to co uwielbiam. Zapowiada mi się nie przespana noc, spowodowana pieczeniem mojej skóry ;p A dodatkowo, nwm jak mam jutro się z nią spotkać, z tak śmiesznym wyglądem :D HELP ME !! 

Co poza światem porannej nauki? Przespałem chyba cały dzień. Energia mnie opuściła. 

No nic, liczę na wasze szybkie porady jak zniwelować maksymalnie tą opaleniznę. Szybko!! :D 

Pozdrawiam adiego
SOME LOVE 

Zostaw komentarz :, , , , , , , więcej...

I need your love

przez , 21.kwi.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Jest piękna godzina, 3 rano. Żyć nie umierać można by powiedzieć. Telefon się urywa, znajomi gadają, dzwonią, piszą. Ahhh, życie :)

Zróbmy trochę retrospekcji.
Piątek
Dojście do szkoły na minutę przed końcowym dzwonkiem lekcji, po czym 45 minut nauki matematyki i cudowne info. „Nie macie dzisiaj lekcji”. Dokładnie, żyć nie umierać. Więc szybkie postanowienia, zoorganizowanie pierwszego grilla  w tym sezonie. Kiełbaski, piwko, śpiewy, zabawy. Tak to jest ta ekipa która trzyma się jeszcze razem, lecz w pomniejszonym składzie. Jedni musieli odejść inni zostali. Pamiętnym tego dnia pozostaje jeszcze mój powrót do domu. 2 i pół godziny jazdy autobusem 30 km. Po prostu, Polska i polskie autobusy.

Sobota
Cały dzień sprzątania w domu, słuchając dobrej muzyki. Ale bynajmniej jest czysto. Wieczór z przyjaciółmi, urywającym się telefonem etc.

I need your love 
Piosenka mówi sama za siebie

Pzdr. adx

4 komentarze :, , , , , , , , , więcej...

Love is like a headshot

przez , 16.kwi.2013, w Moje życie, Przemyślenia

Piękna wiosenna aura za oknem. Jeden dzień słoneczny, aż miło wyjść, a kolejny deszczowy. Deszcz mi nie przeszkadzałby, gdyby był to cudowny ciepły letni deszczyk, ale o tym chyba jeszcze można pomarzyć.

Pogoda sprzyjająca wyciąga ludzi z domów, każdy szuka sobie jakiegoś zajęcia. Zajęciem dla ludzi nie jest tutaj praca, chodź niektórzy jej poszukują w świetle słońca, ich zajęciem jest spacerowanie, podziwianie przyrody, zabawa z psami i wszelkie inne zajęcia pomagające się odprężyć. Jadąc wczoraj do pracy popołudniem, widziałem same „zakochane” pary spacerujące po mieście, parku i innych miejscach. Co daje nam widok takich ludzi ? Z jednej strony można pocieszyć się z ich szczęścia, a z drugiej widzimy to jak bardzo samotni jesteśmy.

Love is like a headshot
Dlaczego? Gdy zrani, potrafi zniszczyć nam życie, chodź wydaje nam się, że „nic się nie stało” , a ząb czasu pokazuje jak bardzo się pogrążamy w życiu. Nie mówię tego na swoim przykładzie, bo ja żyję jak w najlepszym porządku, bez odwagi do jednego kroku. Pisząc te słowa odnoszę się do przyjaciela z którym rozmawiam codziennie. Wiem jak ważna była jego miłość i jak teraz reaguje na wszystko.

Żyjcie, nie poddawajcie się i bądźcie jak najbardziej sobą.
Pozdrawiam

INS

4 komentarze :, , , , , , więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...